Chyba każdy pamięta fragment książki „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi” Juliusza Verne’a,
w którym gigantyczna kałamarnica próbowała złapać swoimi ogromnymi mackami podwodny statek Nautilus.
Otóż okazuje się,
że to nie jest wyłącznie fikcja literacka.
Niedawno japońscy zoologowie sfilmowali kałamarnicę wielkości autobusu,
z wielkimi oczami i dziobem.
Stworzenia te od dawna nurtowały naukowców,
a na ich temat krążyły legendy.
Do tej pory jednak jedynym dowodem ich istnienia były martwe okazy,
wyrzucane na brzeg lub relacje marynarzy,
którzy widywali kałamarnice,
pływające blisko powierzchni.
Nic nie wiedziano na temat tego,
jak żyją,
polują i jak się rozmnażają.
Wielokrotnie podejmowane próby zbadania zwyczajów kałamarnic kończyły się niepowodzeniem.
Udało się to dopiero japońskim naukowcom,
którzy skonstruowali specjalne urządzenie,
składające się z kamery,
lamp,
głębokościomierza i przełącznika.
Wszystko przyczepiono do dwóch worków wypełnionych przynętą – mielonymi krewetkami.
Konstrukcja została opuszczona na linie pod wodę i przez 5 godzin, co 30 sekund,
robiono zdjęcia.
W końcu potężna kałamarnica zaatakowała worek z przynętą i nadziała się na hak.
Udało jej się uwolnić,
ale zostawiła jedno z ramion.
Testy DNA,
analizy zdjęć i przeprowadzone badania wykazały,
że kałamarnice to aktywni łowcy,
atakujący ofiary horyzontalnie,
a ich długie macki oplatają zdobycz,
podobnie jak to robią pytony.
|