Egipt St. Johns
 
 
Logowanie
Przypomnij hasło
Załóż konto
Start e - WB Konkurs foto Archiwum Sklep Tapety Kontakt
TAPETY WB
Start
PATRONATY MEDIOWE WB:
SPRZĘT:
MEDYCYNA NURKOWA:
MIEJSCA NURKOWE:
Antarktyka
Australia
Egipt Dahab
Egipt Hurgada
Egipt St. Johns
Filipiny
Galapagos
Palau
Kajmany
Mauritius
Palau
Sudan
Wakatobi
Egipt Sharm
Komodo
Papua Nowa Gwinea
REKLAMA
POLECANE STRONY
CENTRA NURKOWE POLSKA
POLSKIE CENTRA NURKOWE ŚWIAT
 
Wyszukiwarka    
Egipt - dalekie południe
Egipt - dalekie południe

Wisimy w toni. Na granicy widzialności rysuje się mglisty kształt odległej rafy. Zerkamy na nią tylko sporadycznie upewniając się czy nadal trzymamy się w bezpiecznej odległości. Cały czas wytężamy wzrok w kierunku wielkiego błękitu. Polujemy na grubego zwierza.
Egipt jest zdecydowanie najpopularniejszym kierunkiem zagranicznych wypraw nurkowych wśród Polaków. Doskonałe warunki pod wodą, różnorodność krajobrazu i przystępna finansowo oferta sprawiają, iż co roku tysiące pasjonatów tego sportu odwiedzają tę nurkową mekkę. Takie kurorty jak Hurghada, czy Skarm El Sheikh funkcjonują jako doskonale zorganizowane ośrodki turystyczne, przygotowane do przyjęcia miłośników podwodnego świata. Codziennie rano dziesiątki łodzi wyruszają w morze odkrywając przed turystami atrakcje Morza Czerwonego. Popularność tych rejonów powoduje, że trudno oczekiwać kameralnych warunków. Wiele osób szuka więc ucieczki przed tłumami spotykanymi pod wodą.

Alternatywą dla stacjonarnego pobytu jest udział w kilkudniowych safari na łodzi. Taka forma wyjazdu jest ofertą dla nurków, którzy chcą maksymalnie wykorzystać czas spędzony w Egipcie i uciec od zgiełku nadmorskich kurortów . Uczestnicząc w takiej wyprawie bez problemu można nurkować nawet 4 razy dziennie. Różnorodność tego typu wyjazdów jest w tej chwili bardzo duża. Do zwiedzania dostępne są praktycznie wszystkie rejony Morza Czerwonego, poczynając od północnych okolic Synaju, na Sudanie kończąc. Często dla osób, które nigdy nie miały okazji spędzić tygodnia na pokładzie łodzi, odstraszająca jest myśl o funkcjonowaniu w takich warunkach. W praktyce okazuje się często, że po pierwszym zaliczonym safari, nie wybiera się już innej formy nurkowych wakacji. Od późnej wiosny do wczesnej jesieni warunki atmosferyczne gwarantują zwykle spokojną żeglugę. Ponadto standardy wielu łodzi są naprawdę bardzo wysokie. Dostępne są nawet kajuty z własnymi doskonale wyposażonymi łazienkami i salonikami - luksusy znane do tej pory jedynie z transatlantyków. Wybierając łódź warto upewnić się, czy w kabinach jest klimatyzacja. Jeśli jej nie ma, to w okresie letnim oznacza to nocleg na pokładzie, bo wewnątrz nie da się wytrzymać. Generalnie każdy znajdzie w Egipcie ofertę dopasowaną do własnych potrzeb.

Safari na dalekim południu Egiptu zapewnia nurkowania wśród jednych z najpiękniejszych raf na Morzu Czerwonym: Abu Galawa, Dolphin Reef (Sataya) i St. John's. Rafa Świętego Jana znajduje się około 450 kilometrów od Hurghady i jest jednym z najdalej wysuniętych na południe miejsc nurkowych w Egipcie. Jedyna możliwość, aby zwiedzić te okolice to uczestnictwo w tygodniowych safari organizowanych przez licznych operatorów. Lot do Hurghady to niewiele ponad 4 godziny, potem jeszcze transport do Marsa Alam lub przystani w Hamta i jesteśmy na początku naszej wyprawy. Z tygodniowych wakacji czeka nas aż 6 dni pełnych nurkowania. W czasie takiego rejsu rozkład zajęć na łodzi wyznaczają kolejne zanurzenia. Pobudka wcześnie rano, odprawa i do wody... Plan dnia jest bardzo intensywny i wielokrotnie w przerwach miedzy kolejnymi nurkowaniami uczestników łapała błoga drzemka. Niezbędny zestaw na takim rejsie to krem do opalania, kąpielówki i dobra książka. Resztę można wypożyczyć u organizatora. Mimo że na łodzi trudno liczyć na wiele pozanurkowych atrakcji to czas mija bardzo szybko.

Nurkujemy

Pierwszy poranek pełen jest jak zwykle niezaspokojonej ciekawości. Cała grupa nigdy jeszcze nie miała okazji odwiedzić tych rejonów, więc wszyscy nie mogą się już doczekać konfrontacji zasłyszanych opowieści z rzeczywistością. Chłodna poranna bryza rozwiewa resztki snu i przy wschodzącym słońcu zaczynamy nurkowanie. Poranki i późne wieczory są zdecydowanie najbardziej komfortowe jeżeli chodzi o temperaturę. W ciągu dnia, od upałów egipskiego lata schronić można się jedynie w klimatyzowanych kajutach lub pod wodą.

Abu Galawa Small to idealne miejsce na nurkowanie sprawdzające. Jest to kompleks formacji skalnych połączonych koralowymi ogrodami. W jego środku znajduje się naturalne akwarium z piaszczystym plateau na 10 metrach. Pierwsza rzecz, które nas zaskakuje to temperatura wody. Przy powierzchni wynosi 31°C, a głębiej ochładza się jedynie do 29°C. To dość nietypowe zjawisko o tej porze roku, kiedy to zwykle woda jest znacznie zimniejsza. Z płytkiej laguny wypływamy naturalnie utworzonym kanałem do akwarium. Cała rafa jest bardzo kameralna i stanowi siedlisko wielu gatunków morskiego życia. Praktycznie zawsze można tu spotkać kolonie amfiprionów, skrzydlice, całe stada małych strzępieli, wyglądające jak pomarańczowe chmury. Przy zachodniej ścianie na głębokości 15 metrów leży jeden z nielicznych wraków na jakie można trafić na południu Egiptu. Jest to niewielki jacht w znacznej części obrośnięty już koralami. Praktycznie nie zauważamy kiedy mija pierwsze nurkowanie. Po wyjściu z wody natychmiast wszyscy dzielą się wrażeniami. Mimo że to dopiero początek rejsu cała grupa jest zachwycona.

Chwila przerwy upływa niepostrzeżenie i zaczynamy drugie nurkowanie. Rafa Claudia należy do jednych z najpiękniejszych w okolicy. Swój urok zawdzięcza przede wszystkim niezwykłemu ukształtowaniu. Ten koralowy ogród pełen jest licznych tuneli, szczelin, zagłębień i małych grot. Promienie słoneczne prześwitujące przez te formacje tworzą niepowtarzalny klimat pod wodą. W czasie pływania wśród tego labiryntu ma się nieodparte wrażenie, iż za chwilę, zza ściany wyłoni się jakaś niespodzianka. Faktycznie, będąc ostrożnym można natknąć się tutaj na odpoczywające rekiny białoczube. Są to bardzo płochliwe stworzenia i tylko zachowanie bezpiecznego dystansu gwarantuje, że rekin nie odpłynie spłoszony. Większość nurkowania odbywa się na głębokości 10 - 15 metrów, tylko w zachodniej części ściana rafy opada do 30 metrów. Tam też natknęliśmy się na bardzo dużą grupę Heniochus diphreutes (ang. Schooling Bannerfish). W tym momencie praktycznie skończyło się dla mnie nurkowanie. Ten widok był tak fotogeniczny, iż ostatnie 10 minut zanurzenia poświęciłem na jego utrwalanie.

Dzień kończy się nocnym nurkowaniem na rafie Sataya South. Leży ona na wschodnim obrzeżu formacji Fury Shole. Zanurzamy się przy południowej ścianie rafy. Pod nami z głębokości 15 metrów wyrasta fantastyczny ogród koralowy. Trudno podziwiać całe jego piękno będąc wyposażonym tylko w latarkę, dlatego skupiamy się na poszukiwaniu nocnych łowców. Już po chwili trafiamy na dwie skrzydlice. O dziwo nie uciekają od światła, a wprost przeciwnie, zaczynają płynąc w naszą stronę. Kiedy bezpieczny dystans zaczyna szybko maleć zarządzamy ewakuację. Nocne nurkowania to zupełnie nowe przeżycie pod wodą. Zwykle wzbudzają skrajne doznania. Jedni bardzo je lubią, inni opuszczają te zanurzenia. W całkowitej ciemności, gdzie można liczyć jedynie na światło latarki odkrywa się niespotykane za dnia atrakcje podwodnego świata. Po zachodzie słońca budzą się do życia stworzenia, dla których ciemność stanowi schronienie. Nocni łowcy. Pierwsze wrażenia pod wodą są zwykle niemiłe. Wszechogarniająca ciemność nie daje poczucia bezpieczeństwa. Ten dyskomfort mija jednak bardzo szybko, szczególnie gdy w świetle latarki zaczynają ożywać, mieniąc się tysiącem barw, krewetki, homary i przepiękne ślimaki nagoskrzelne. Nocne nurkowania mają jeszcze tą zaletę, że dużo łatwiej jest obserwować płochliwe za dnia ryby. Śpią one spokojnie w zagłębieniach raf. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy to fantastyczne kolory papugoryb, widoczne w świetle latarki jeszcze lepiej niż za dnia. Po chwili wzrok przykuwają otwarte oczy ryby. Śpi, czy nie śpi... Śpi i to twardym snem. Nawet błyski flesza nie zmieniają tego stanu. Tak kończy się pierwszy dzień safari. Wcześnie rano ruszamy do celu naszej wyprawy - rafy Św. Jana.

Polowanie

Wisimy w toni. Na granicy widzialności rysuje się mglisty kształt odległej rafy. Zerkamy na nią tylko sporadycznie upewniając się czy nadal trzymamy się w bezpiecznej odległości. Cały czas wzrok wytężamy w kierunku wielkiego błękitu. Polujemy na grubego zwierza.W drodze na St. John's kilkukrotnie spotykaliśmy rekiny. Pojawiały się one jednak w dużej odległości, daleko od rafy i natychmiast znikały w otchłaniach morza. Na chwilę serce zaczynało bić szybciej, ale za moment emocje opadały i znowu podziwialiśmy sielskie widoki. Tym razem postanawiamy wyjść szczęściu na przeciw. Rafa Habili Ali jest jednym z najciekawszych miejsc do nurkowania w rejonie St. John's. Pionowe ściany wyrastają z dużych głębokości do 2 - 4 metrów pod powierzchnią wody. Od wschodniej strony porośnięte są ogromnymi gorgoniami, ale największą atrakcją są tutaj częste spotkania z gatunkami pelagicznymi. Decydując się na wypad z dala od rafy doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że takie nurkowanie ma zupełnie inny charakter od typowego płynięcia wzdłuż dającej poczucie bezpieczeństwa ściany. W toni trudno szukać punktów odniesienia, łatwo tutaj opaść za głęboko, łatwo zgubić kierunek. Mimo to, każda wyprawa w wielki błękit niesie ze sobą jakieś mistyczne doznania. Jego ogrom z jednej strony przytłacza z drugiej fascynuje swoją tajemniczością. Zawsze najbardziej ekscytująca jest ta niepewność, co tym razem dane nam będzie spotkać.

Mijają kolejne minuty. Powoli zaczynam się zastanawiać, czy nie pora wracać do rafy. Jak zwykle tego typu nurkowania są loterią. Często można minąć się ze szczęściem. Tym razem najwyraźniej ono nam sprzyja. Z oddali, powoli i majestatycznie wyłaniają się ogromne "skrzydła". Nie sposób pomylić tego stworzenia z żadnym innym. Manta zaciekawiona obecnością nurków zbliża się i pozostając w bezpiecznej odległości zatacza wokół nas koła. Mój buddy rozkłada szeroko ręce i mam wrażenie, że zaraz ruszy w taniec z tym niezwykłym stworzeniem. Gracja jej ruchów jest rzeczywiście niemalże hipnotyzująca. Najwyraźniej jednak nasze niezdarne zachowanie nie wzbudziło na dłużej zainteresowania stworzenia, bo po kilku chwilach znika w oddali. Takie spotkania na długo pozostają w pamięci. Zawsze kiedy mam okazję obserwować manty nie mogę wyjść z podziwu dla ich piękna.

Rafa St. John's to jednak nie tylko spotkania w toni. Sam ogród koralowy to również niezwykła atrakcja. Do wyboru jest kilka fantastycznych miejsc. Każde z nich dostarczy nawet najbardziej wymagającym nurkom niezapomnianych wrażeń. Praktycznie w czasie każdego zanurzenia podziwiamy przepiękne korale, zarówno te twarde jak i miękkie, ławice barakud i ryb kozich, mureny, żółwie, płaszczki, mnóstwo makrostworzeń i ulubieńców wszystkich nurków - amfipriony.

Dolphin Reef

Na Rafę Delfinów docieramy ostatniego dnia wczesnym popołudniem. Jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie towarzyszą nam inne łodzie. Rozległa laguna jest idealnym miejscem na postój. Nazwa tego miejsca nie jest przypadkowa, gdyż słynie ono ze spotkań z tymi uroczymi ssakami. Już po chwili od zacumowania dostrzegamy w oddali duże stado delfinów. Powoli pływają w płytkich wodach laguny i z daleka można obserwować jedynie ich płetwy grzbietowe. Od czasu do czasu jednak jakiś rozbrykany osobnik wyskoczy ponad powierzchnie wody wzbudzając gromki aplauz wśród wszystkich obserwatorów. Niestety żyjące tutaj delfiny są bardzo płochliwe i przy próbie zmniejszenia dystansu natychmiast zmieniają kierunek i odpływają. Dopiero po kilku próbach, kiedy pozostałem już tylko sam w wodzie udało mi się zbliżyć do jednej z grup na tyle blisko, aby wykonać kilka ujęć. Pamiętam, iż nurkując na rafach w okolicy Hurghady kilkukrotnie spotykaliśmy delfiny, które znienacka podpływały do grupy nurkujących i potrafiły pozostawać z nami nawet kilka minut. Lokalne osobniki nie przejawiały cienia zainteresowania moją osobą i odpłynęły dalej.

Rafa Delfinów przypomina swoim kształtem podkowę. Wschodnia część to ściana łagodnie opadająca do piaszczystego dna, na którym wyrastają liczne koralowe ergi ciągnące się aż do południowego krańca rafy. Najciekawsze jest zdecydowanie pierwsze 10 metrów, szczególnie w południowej części. Znajdują się tam duże formacje twardych korali będących podstawą dla różnorakich form miękkich. Można tam podobno spotkać wiele rzadkich gatunków np. dendronephthia. Podwodna fauna jest również bardzo bogata. Szkoły wielu gatunków ryb pojawiają się tutaj regularnie, a tacy mieszkańcy raf jak ustniczek cętkowany i cesarski ubarwiają morski krajobraz swoimi kolorami. Często spotyka się tutaj mątwy, ogończe nakrapiane i krewetki. Notowane były również spotkania z rekinami różnych gatunków.

Wszyscy uczestnicy safari zgodnie stwierdzili, iż dalekie południe Egiptu to jedne z najpiękniejszych raf na świecie. Wrażeń z tych kilku dni pod wodą było co niemiara. Zachwycała różnorodność korali, bogata fauna, a spotkania z rekinami, mantami i delfinami potwierdzały tylko opinie o tym, iż jest to miejsce wyjątkowe.
Po roku czasu wyprawa na St. John's, wraca we wspomnieniach jako niesamowicie barwny i różnorodny kalejdoskop obrazów z podwodnego świata, przeplatany fantastycznymi doznaniami z wielkiego błękitu.

Numer 5/2012
W nowym numerze:

Barren Island - nurkowanie pod wulkanem
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
Zupa rybna w Omanie
LofotenFREEdiving
Wywiad z Mateuszem Maliną
IV Konferencja Nurkowa Zakrzówek 2012
Wywiad z Pascalem Bernabe
Po co nurkować?
Oceanografia dla każdego!
Zatopione skarby Morza Egejskiego
25 gadżetów dla nurka
Archeologiczne badania w Zatoce Gdańskiej
No Gravity Wreck Expedition Ustka 2012
Nurkowanie na Sri Lance – wrak HMS Hermes

 
   
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową WielkiBlekit.pl © 2004-2011
nurkowanie z pasją
Polecamy: fotografia podwodna, Amtex druk wielkoformatowy. Rojswiatel kinkiety, lampy, żyrandole. Bungalowy domki rewal
Projekt & cms: www.zstudio.pl