Choroby serca a nurkowanie
 
 
Logowanie
Przypomnij hasło
Załóż konto
Start e - WB Konkurs foto Archiwum Sklep Tapety Kontakt
TAPETY WB
Start
PATRONATY MEDIOWE WB:
SPRZĘT:
MEDYCYNA NURKOWA:
Apteczka dla nurka
Choroby serca a nurkowanie
Astma a nurkowanie
Badanie nurków
Cukrzyca a nurkowanie
Nadciśnienie a nurkowanie
Nadwaga a nurkowanie
Zespół klasy ekonomicznej
MIEJSCA NURKOWE:
REKLAMA
POLECANE STRONY
CENTRA NURKOWE POLSKA
POLSKIE CENTRA NURKOWE ŚWIAT
 
Wyszukiwarka    
Choroby serca a nurkowanie

MAM CHORE SERCE – CZY MOGĘ NURKOWAĆ?
 
Kilka dni temu w późnych godzinach wieczornych zadzwonił telefon. Pomyślałem, że musi to być coś ważnego. I chyba rzeczywiście, bo poruszony przez rozmówcę temat uzmysłowił mi, że z nurkowaniem jest jak z kamieniem rzuconym w wodę. Wciąga w głąb? To też ;) Ale tym razem mam na myśli fakt, że nurkowanie zatacza coraz szersze kręgi, że jest coraz łatwiej dostępne i że coraz częściej my, lekarze, będziemy stawać wobec trudnej decyzji, dopuszczającej do nurkowania kolejne rzesze chętnych. Czasem bez względu na porę ;) Kiedyś było łatwiej. Nurkowanie było zarezerwowane dla zdrowych, a osoba chora po prostu musiała znaleźć sobie inne hobby. Obecnie coraz więcej chorób, które dawniej były bezwzględnym przeciwwskazaniem do nurkowania, obecnie przesuwa się do kategorii przeciwwskazań względnych.
 
Ale wracając do mojego nocnego rozmówcy. Jest to mężczyzna w średnim wieku, nurkujący z pasją i powodzeniem od wielu lat, jednak ostatnio pojawiły się u niego problemy z sercem, skutkując gorszą wydolnością fizyczną. Lekarze rozpoznali u niego chorobę niedokrwienną serca (chorobę wieńcową, tzw. „wieńcówkę”), a następnie wykonali zabieg rozszerzenia najbardziej zwężonej tętnicy wieńcowej z wszczepieniem w to miejsce stentu. Niepokój „nocnego Marka” związany był, oczywiście, z dalszą „karierą” nurkową, co wydawało się zrozumiałe – nie bardzo chciał się pogodzić z nurkową „emeryturą”. Ale niepokój o własne zdrowie i życie zwyciężył, stąd te nocne Polaków rozmowy…
 
Ten telefon uprzytomnił mi też, jak współczesna medycyna niezwykle szybko się rozwija, dając lepsze możliwości nie tylko diagnozowania, ale też leczenia wielu chorób. Jeszcze kilkanaście lat temu ten człowiek trafiłby do lekarza zbyt późno, zapewne już z zawałem serca, a potem lekarze i rodzina (z troski, rzecz jasna) najchętniej umieściliby go w fotelu, a jedyny dozwolony wysiłek to zbieranie grzybów, i to najlepiej w przydomowym ogródku. Potem może ktoś zdecydowałby się na wszczepienie by-passów, co zapewne poprawiłoby szanse na powrót do normalnego życia, ale drzwi do nurkowania dla takiej osoby zostałyby na zawsze zamknięte. Szczęśliwie współczesna kardiologia pozwala na uchylenie tych drzwi. Ale po kolei…
 
CO TO JEST CHOROBA WIEŃCOWA?
Choroba naczyń wieńcowych dotyczy tętnic, doprowadzających krew do serca. Współczesny tryb życia (o czynnikach ryzyka pisałem w poprzednim artykule, dotyczącym nadciśnienia tętniczego; zasadniczo są one tożsame) sprzyja rozwojowi miażdżycy, co skutkuje stopniowym „zapychaniem” (zwężaniem) światła naczyń krwionośnych. Istotne ich zwężenie lub zamknięcie może być przyczyną niedokrwienia bądź wręcz zawału serca.
 
Niedokrwienie mięśnia sercowego objawia się bólem w klatce piersiowej o charakterze dławienia, pieczenia lub ucisku. Może on promieniować do pleców, gardła, żuchwy lub rąk (częściej lewej). Ból zazwyczaj związany jest z wysiłkiem, trwa kilka-kilkanaście minut, zwykle ustępuje po zaprzestaniu wysiłku. Ból związany z zawałem serca występuje w podobnej lokalizacji, ale jego natężenie jest znacznie większe. Nie musi być poprzedzony wysiłkiem, a czas trwania przeciąga się do kilkudziesięciu minut.
 
Brak dbałości o dietę (tłuste i mocno posolone potrawy), brak ruchu, palenie tytoniu, nadciśnienie tętnicze i cukrzyca sprzyjają rozwojowi miażdżycy. Jeszcze kilkanaście lat temu objawów miażdżycy tętnic wieńcowych należało się spodziewać u pięćdziesięcioletniego, „źle prowadzącego” się mężczyzny i o dziesięć lat starszej kobiety. Dziś choroba ta dotyka, niestety, coraz młodszych, a różnice w płci zaczynają się zacierać. Należy liczyć się z tym, że już osoby w średnim wieku mogą mieć zaawansowane zmiany miażdżycowe w naczyniach wieńcowych oraz objawy choroby wieńcowej. A nagłe zamknięcie tętnicy wieńcowej może być przyczyną niedokrwienia lub zawału serca i w konsekwencji śmierci płetwonurka (czasem zdarza się, że to właśnie zawał serca i śmierć jest pierwszym objawem choroby).
 
UKŁAD SERCOWO-NACZYNIOWY A NURKOWANIE
Jak wspominałem w poprzednim artykule, zjawiska towarzyszące nurkowaniu przypominają przebywanie w stanie nieważkości. Po zanurzeniu hydrostatyczne różnice ciśnień w organizmie, wynikające z siły grawitacji, zaczynają być równoważone przez ciśnienie otaczającej wody. W wyniku przemieszczenia pewnej objętości krwi do naczyń klatki piersiowej, wzrasta objętość krwi przepompowywanej przez serce w ciągu minuty oraz przejściowo wzrastają wartości ciśnienia tętniczego. Ponadto woda, jak wiemy, ma większe przewodnictwo cieplne niż powietrze i szybko odbiera ciepło od nurkującego. Organizm broni się przed wychłodzeniem dodatkowym skurczem obwodowych naczyń krwionośnych, potęgując efekt przemieszczania się krwi do naczyń klatki piersiowej. Skurcz drobnych tętniczek przyczynia się też do wzrostu ciśnienia tętniczego, powodując, że serce zaczyna pracować przeciwko większym oporom, a więc z większą siłą. Reasumując, samo zanurzenie w wodzie, także ciepłej, powoduje wzrost zapotrzebowania serca na tlen. A co dopiero, gdy woda jest zimna, a osoba z chorobą wieńcową dodatkowo zaczyna walczyć ze stresem lub prądem?! W takiej sytuacji ryzyko niedokrwienia serca gwałtownie rośnie!
 
Stąd przy kwalifikacji do uprawiania każdej dyscypliny, wymagającej sprawności fizycznej (a taką niewątpliwie jest nurkowanie), wynika potrzeba bardzo wnikliwej oceny sprawności układu sercowo-naczyniowego, szczególnie u osób z czynnikami ryzyka choroby wieńcowej.
 
LECZENIE
Osobom z chorobą niedokrwienną serca możemy zaproponować zasadniczo 3 sposoby leczenia: angioplastykę wieńcową, kardiochirurgiczną operację wszczepienia by-passów i „klasyczną” farmakoterapię.
 
Angioplastyka wieńcowa polega na małoinwazyjnym (przez nakłucie tętnicy udowej lub coraz częściej promieniowej) wprowadzeniu do chorej tętnicy wieńcowej cewnika, na końcu którego znajduje się balon. Po napompowaniu balonu zwężone miejsce zostaje rozszerzone, a krew ponownie może swobodnie przepływać wprost do mięśnia sercowego.
 
W wybranych przypadkach, gdy istnieje poważne ryzyko, że zwężenie nawróci, wykonuje się angioplastykę z założeniem stentu. Zabieg wygląda podobnie, z tą różnicą, że na balonie znajduje się stent. Stent jest niczym innym, jak drobną stalową konstrukcją, która wyglądem nieco przypomina siatkę ogrodzeniową. Pompując balon, jednocześnie rozprężamy stent. Dzięki temu „rusztowaniu” zabezpieczamy tętnicę przed ponownym zwężeniem w tym miejscu.
 
Oba warianty w sposób bezpieczny pozwalają na wyeliminowanie przyczyny niedokrwienia i sprawiają, że pacjent znów może wykonywać wysiłki fizyczne, a więc teoretycznie również nurkować!
 
Operacja wszczepienia pomostów aortalno-wieńcowych polega na stworzeniu obejścia (by-pass) zwężenia bądź miejsca zamknięcia tętnicy. Wykonuje się ją w przypadkach licznych i/lub zaawansowanych zmian miażdżycowych. W tym celu wykorzystuje się własne żyły pacjenta lub drobne tętnice. Do niedawna operacja wykonywana była po otwarciu klatki piersiowej, z użyciem krążenia pozaustrojowego. Obecnie coraz częściej stosuje się metody, które pozwalają na wszczepienie pomostów na bijącym sercu, a w dodatku bez przecinania mostka. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko operacyjnych powikłań, związanych z uszkodzeniem płuc, które to później mogłyby predysponować do urazu ciśnieniowego.
 
Zarówno angioplastyka, jak i operacja wszczepienia by-passów mogą być wykonywane w celu leczenia niedokrwienia serca, ostrego zawału, jak i stanów po przebytym uszkodzeniu serca. Bez względu jednak na przyczynę każdy z pacjentów, którzy zostali poddani powyższym zabiegom, powinien mieć wykonany test wysiłkowy EKG w celu oceny wystąpienia niedokrwienia, bólu w klatce piersiowej, zaburzeń rytmu serca czy nieprawidłowej reakcji ciśnienia tętniczego na wysiłek fizyczny. Nie zapominajmy, że nurkowanie to sport piękny, ale wymagający jednak pewnej kondycji fizycznej; dlatego od nurków z „przeszłością kardiologiczną” musimy w teście wysiłkowym uzyskać co najmniej obciążenie 13 METs. Choć osoby po zabiegach naprawczych (bez przebytego zawału serca) uważane są za wyleczone i dopuszczane są do uprawiania sportu, z pewnością nie mogą być traktowane jako „zdrowe”. Stąd zalecane jest, aby nurkowały w akwenach cieplejszych, na głębokościach rekreacyjnych oraz (w miarę możliwości) unikały dźwigania sprzętu na brzegu. Jakkolwiek należy się liczyć także z tym, że samo nurkowanie może być bardzo wyczerpujące, a więc potencjalnie groźne.
 
Grup leków stosowanych w farmakoterapii choroby wieńcowej jest kilka, ale najistotniejszą z punktu widzenia kardiologa i osoby nurkującej jest grupa leków blokujących receptory beta (beta-blokery). Leki te mogą osłabiać reakcję organizmu na zwiększający się wysiłek, hamując odruchowe przyspieszenie czynności serca, mogąc w skrajnych przypadkach spowodować omdlenie, co szczególnie pod wodą może okazać się niebezpieczne. To kolejny argument za wykonaniem testu wysiłkowego, który pozwoli nam ocenić adaptację organizmu do wysiłku w trakcie leczenia.
 
ORZEKANIE
Każdy kandydat w średnim i starszym wieku (zwłaszcza, jeśli jest mężczyzną), starając się o kwalifikację do rozpoczęcia lub kontynuowania przygody z nurkowaniem, powinien być precyzyjnie wypytany na okoliczność występowania bólów w klatce piersiowej, dokładnie zbadany i obowiązkowo mieć zmierzone ciśnienie tętnicze krwi. Współistnienie nadciśnienia tętniczego i choroby wieńcowej nie należy do rzadkości, dlatego przy kwalifikacji do nurkowania powinno zwrócić się uwagę na oba te elementy. Obowiązkowym jest też wykonanie spoczynkowego badania EKG. W przypadku wątpliwości należy wykonać wspomniany już wcześniej test wysiłkowy i ewentualnie wspomóc się badaniem ECHO serca. U osób z już rozpoznaną chorobą wieńcową, także po przebytej interwencji na naczyniach wieńcowych, wykonanie testu wysiłkowego jest obowiązkowe.
 
PODSUMOWANIE
Choroba niedokrwienna serca może być chorobą groźną, zwłaszcza dla osoby nurkującej. Niedokrwienie serca, pojawiające się w wyniku stresu lub wysiłku fizycznego, może skutkować pojawieniem się groźnych dla życia zaburzeń rytmu serca bądź wręcz zawału serca. Nie muszę dodawać, że w takim przypadku ryzyko śmierci jest duże. Szczęśliwie, dzięki możliwościom współczesnej kardiologii, zarówno w zakresie wykrywania choroby, jak i jej leczenia, szansa na normalne życie, w tym powrót do aktywności fizycznej, zdecydowanie wzrasta! A więc, choć rozpoznanie choroby jest poważną sprawą, nie dyskwalifikuje nas z uprawiania płetwonurkowania, choć zakres naszych możliwości podwodnych zdecydowanie zostanie zredukowany.
 
Dlatego w myśl zasady – lepiej zapobiegać, niż leczyć – warto pomyśleć o swoim sercu wcześniej, zanim zacznie wołać o pomoc. Podstawą sukcesu jest zmiana trybu życia, prawidłowe odżywianie i redukcja nadwagi, dobre ciśnienie tętnicze, zaprzestanie palenia papierosów i ruch, jak najwięcej ruchu. Nasze serce zrewanżuje się nam za to wytrwałością w podwodnych podróżach J
 
Dr n. med. Patryk Krzyżak
Lekarz Klubowy KDP/CMAS

Numer 5/2012
W nowym numerze:

Barren Island - nurkowanie pod wulkanem
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
Zupa rybna w Omanie
LofotenFREEdiving
Wywiad z Mateuszem Maliną
IV Konferencja Nurkowa Zakrzówek 2012
Wywiad z Pascalem Bernabe
Po co nurkować?
Oceanografia dla każdego!
Zatopione skarby Morza Egejskiego
25 gadżetów dla nurka
Archeologiczne badania w Zatoce Gdańskiej
No Gravity Wreck Expedition Ustka 2012
Nurkowanie na Sri Lance – wrak HMS Hermes

 
   
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową WielkiBlekit.pl © 2004-2011
nurkowanie z pasją
Polecamy: fotografia podwodna, Amtex druk wielkoformatowy. Rojswiatel kinkiety, lampy, żyrandole. Bungalowy domki rewal
Projekt & cms: www.zstudio.pl