Galapagos
 
 
Logowanie
Przypomnij hasło
Załóż konto
Start Wystawa Konkurs foto Archiwum Sklep Tapety Kontakt
Nurkowe wakacje
Polecamy
Nowość! Słownik nurkowy ang.-pol. i pol.-ang.
Start
Polecamy nurkowanie:
Antarktyka
Australia
Egipt - Dahab
Egipt - Hurghada
Egipt - Sharm
Egipt - St. John's
Filipiny
Galapagos
Kajmany
Komodo
Mauritius
Palau
Papua Nowa Gwinea
Phuket
Sudan - wrak Umbria
Wakatobi
 
Wyszukiwarka    
Smoki i olbrzymy

Tekst i zdjęcia:
Karin i William van de Wouw

Artykuł ukazał się
w Wielkim Błękicie nr 6/2005


W czasie opuszczania się w głąb wód nasze oczy szukają bezpiecznego miejsca między skałami. Nie, żebyśmy się musieli schronić przed niebezpiecznymi zwierzętami, ale tu w czasie nurkowania będzie można spokojnie usiąść, bez konieczności poddawania się falowaniu wód oceanicznych. Mimo że silny prąd nie ułatwia nam poszukiwań, wreszcie natrafiamy na odpowiednie miejsce. Trzeba się szybko „usadowić”, przedstawienie się zaczęło! Wokoło pływają różne rodzaje rekinów, podpływają do nas żółwie i płaszczki. Jednak przedmiotem naszego zainteresowania jest coś innego, coś większego…. umówiliśmy się z Mr. Big!
 
Znajdujemy się mniej więcej 1000km od wybrzeża Ekwadoru, na wyspach Archipelagu Galapagos. Jest on znany przede wszystkim dzięki Karolowi Darwinowi, który odwiedził je w 1835r. Wówczas młody jeszcze naukowiec zauważył, że istnieją znaczne różnice między tymi samymi zwierzętami zamieszkującymi różne wyspy. To tutaj opracował swoją teorię ewolucji.
 
Wyspy Galapagos powstały z ognia i na początku nie były niczym innym jak sterylną górą lawy. Pierwszymi mieszkańcami tych rejonów były ptaki morskie, które w swoich piórach lub przewodzie pokarmowym przynosiły nasiona. Lwy morskie, foki i pingwiny są dobrymi pływakami i też wkrótce tu zawitały. Innym zwierzętom musiało być trudniej dotrzeć na wyspy. Teoretycznie możliwe jest, że podczas silnych opadów deszczu na kontynencie południowoamerykańskim, duże części flory, wraz z różnymi zwierzętami przedostały się rzekami do oceanu, a następnie wraz z prądem dotarły na wyspy. Małpom i podobnym ssakom prawdopodobnie nigdy nie udałoby się przeżyć takiej podróży, toteż w ogóle ich tutaj nie ma. Gady takie jak żółwie lądowe i legwany mogą przeżyć dłuższy okres bez wody i pożywienia, zatem dla nich taka wyprawa byłaby możliwa. Jest ich tutaj zresztą mnóstwo. Pożywienie było prawdopodobnie skąpe, ale brak drapieżników z pewnością ułatwiał kolonizację wysp.

Podróż

Istnieje kilka sposobów dotarcia na Wyspy Galapagos z Europy, my wybraliśmy linie lotnicze Iberia. Po przyjeździe do Ekwadoru potrzebny jest nocleg, ponieważ brak jest bezpośrednich  połączeń na Wyspy Galapagos tego samego dnia. Można wybrać albo Quito, stolicę w Andach, albo Guayaquil nad morzem. Quito to miasto bogate pod względem historycznym, zbudowane na równiku i otoczone aktywnymi wulkanami. Niestety wskutek wysokiego położenia, powietrze jest tu rzadkie i wilgotne, co sprawia, że pobyt staje się mniej przyjemny. My wybraliśmy Guayaquil, piękne miasto położone na poziomie morza, które dzięki swemu nowemu prezydentowi zostało odrestaurowane w bardzo szybkim tempie. W czasie oprowadzania odwiedziliśmy odrestaurowane centrum i „Iguana Park” z setką legwanów. Z lądu stałego w Ekwadorze lecieliśmy dobre półtorej godziny na wyspę Baltra. Tam czekał już na nas transfer.

Puerto Ayora

Z Baltry wyruszamy kanałem do Puerto Ayora, stolicy Santa Cruz. Małe miasteczko ma wiele przyjemnych restauracyjek, barów i sklepików. Po zameldowaniu się w naszym hotelu udaliśmy się do centrum nurkowego. Fernando Zambrano, miły Ekwadorczyk, jest właścicielem Sub-Aqua. Nurkujemy w małych grupkach z szybkich łodzi, a miejsca wybiera się wspólnie. Wszyscy są zrelaksowani, a organizacja przebiega sprawnie.
 
Następnego dnia zaczęła się prawdziwa robota. Dwudniowa wycieczka na Floreanę (Santa María), wyspę odległą około 2½ godziny jazdy łodzią w kierunku południowym, z noclegiem w miejscowym hotelu. Mieszka tu około 70 osób, a atmosfera jest bardzo specyficzna, niemalże upiorna. Nurkowanie jest jednak nie mniej ciekawe. Odbywa się ono na 3 nurkowiskach. Zaczęliśmy na Enderby, gdzie zamieszkują chmary młodych żarłaczy galapagoskich regularnie pojawiających się w czasie nurkowania. Drugie nurkowanie odbyło się przy Champions – kolorowa ściana z licznymi żółwiami i lwami morskimi, fajne miejsce na nurkowanie w prądzie. Na koniec The Devils' Clown – miejsce pełne rekinów młotów (ang. Hammerhead Shark), dużych ławic ryb i płaszczek.
 
Resztę tygodnia spędziliśmy nurkując we wszystkich znanych miejscach wokół wysp środkowych, z których każda ma swój własny charakter. I tak na Cousin's Rock znajdujemy koniki morskie i histriony czerwone (ang. Painted Anglerfish), ale także rekiny młoty i manty. Wyspa North Seymour zaprasza nas na imprezę, w czasie której okrąża nas jakieś 30 do 40 rekinów marmurkowych. Gordon Rocks, pozostałości po starym kraterze, to miejsce zawsze dobre na spotkanie rekinów młotów, a wyspa Daphone Island to nie tylko jedno z nurkowisk o najpiękniejszej florze, ale także o najbardziej psotliwych lwach morskich. Nurkowanie wokół wysp środkowych jest  spektakularne: rekiny młoty, żółwie, orlenie i lwy morskie są na porządku dziennym, ale jeszcze większe atrakcje czekają w czasie kilkudniowego rejsu łodzią na wyspy Darwin i Wolf.

Liveaboard

Większość rekinów przebywa w wodach wokół wysp północnych. Temperatura oraz widoczność są tu najczęściej o wiele lepsze niż wysp środkowych, dzięki czemu życie podwodne jest dużo bardziej intensywne. Wyspy Darwin i Wolf znajdują się w odległości około 20 godzin rejsu łodzią od wysp środkowych, co sprawia, że są niedostępnie dla łodzi dziennych. Spośród licznych jednostek, na których oferuje się safari, wybraliśmy jacht Sky Dancer, specjalnie przystosowany dla nurków z wszelkimi dającymi się wymyślić luksusami. Flota Peter Hughes cieszy się doskonałą reputacją na całym świecie i nie zawodzi swoich klientów.
 
W przeciwieństwie do innych wysp, Wolf i Darwin powstały wskutek spiętrzenia skorupy ziemskiej. Zejście na ląd jest zabronione i właściwie niemożliwe. Przeprawa na wyspę Wolf była nie tylko długa, ale też „wyboista” przez wysokie fale oceaniczne. Krajobraz podwodny wyspy Wolf jest ubogi. Brak roślinności wynagradzają nad wyraz liczne okazy „grubej zwierzyny”. Jest tu parę nurkowisk, z których naszym faworytem był The Rockfall, pochyłość składająca się z dużych formacji skalnych. To proste nurkowanie, zsuwasz się z zodiaku, szukasz miejsca wśród rafy i patrzysz na przedstawienie jak w teatrze. Rekiny młoty w ławicach po 1000 lub więcej to tutaj bardziej reguła niż wyjątek. Żółwie morskie i żarłacze galapagoskie dopełniają przedstawienia. Przy The Caves pływa kilka rekinów marmurkowych, a przy The Pinnacle spotkamy niespotykanie duże ławice ryb.
 
Wyspa Darwin to najpiękniejszy klejnot w koronie Wysp Galapagos, znany z powstałego z oceanu łuku skalnego, zwanego The Arch. Nurkowanie tutaj przekracza wszelkie oczekiwania. Ławice setek rekinów młotów, żarłacze galapagoskie, żarłacze jedwabiste (ang. Silk Shark), delfiny i nie zapominajmy, Mr. Big, czyli rekin wielorybi (ang. Whale Shark). Przydomek ten bardzo do niego pasuje, bowiem rekiny wielorybie osiągają tutaj długość nawet do 14m. Nurkowanie z 4 czy 5 rekinami wielorybimi nie jest tu wyjątkiem. W wodach wokół wyspy Darwin można napotkać wszystko, jesteśmy przecież na Oceanie Spokojnym. Widać humbaki, którym towarzyszą delfiny i wyskakujące z wody marliny, a my nurkujemy pod powierzchnią z rekinem wielorybim odpoczywającym obok łodzi.  

Inne miejsca, do których można dotrzeć wyłącznie w czasie safari to Punta Espinosa przy wyspie Fernandina i Punta Vicenta Roca oraz Cabo Marshal przy wyspie Isabela. To trzy nurkowiska o zasadniczo odrębnych charakterach. Punta Espinosa to rafa z licznymi wodorostami i gorgonami. Spotkać tu można mnóstwo pławikoników oraz żarłacza galapagoskiego. Punta Vicenta Roca stromo spada w głąb mieniąc się wspaniałymi kolorami. Jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie można uprawiać makrofotografię. Znajdziemy tam wiele krewetek, ośmiornic, histrionów czerwonych itd. Poza tym jest to dobre miejsce dla pingwinów. Pingwin, uroczy widok… niestety mam akurat w aparacie założony obiektyw do zdjęć makro...
 
Cabo Marshal to miejsce znane dzięki mantom. Spotkać je można przede wszystkim na wiosnę, ale my je widzieliśmy w czasie wszystkich naszych nurkowań we wrześniu, i to wiele. Ławice barakud i rekinów młotów dopełniają wrażeń. Zatrzymuje się tutaj także gatunek sardynek tworzących ławice o rozmiarach boiska piłki nożnej. Jak przez nie przepływamy, tworzą się wokół nas tunele wśród pływających ryb. Wrażenie niesamowite!

Na lądzie

Podczas naszej podróży liveaboardem mamy kilka razy okazję zajść na ląd. Odbywa się to zgodnie z rygorystycznymi zasadami parku narodowego, a organizatorzy dbają o to, by ich przestrzegano. I tak tylko 3% łącznej powierzchni Wysp Galapagos można zwiedzać, z tym że wyłącznie w towarzystwie uprawnionego do tego przewodnika. W miejscach tych wyznaczono trasy wędrówek pieszych, prowadzące przez coraz to inne formacje i w sąsiedztwie różnych gatunków zwierząt. Każda wyspa ma swoich specjalnych mieszkańców i swoje krajobrazy. Na wyspie Española spotkamy kolonię albatrosów, na Floreanie flamingi, na Isabeli pingwiny, a na Fernandinie kormorany, które nie potrafią już latać. Nie wolno zbaczać z wyznaczonych ścieżek. Zresztą nie jest to potrzebne, bowiem zwierzęta chodzą tymi samymi ścieżkami. Ze względu na fakt, iż wyspy zawsze były tak odizolowane oraz że brak tu naturalnych wrogów, pierwotna fauna Wysp Galapagos nie wie, co to strach przed człowiekiem. Niepotrzebne są tu lornetki czy teleobiektywy. Różne gatunki ptaków pozwalają zbliżyć się do siebie na odległość pół metra. Także legwany, żółwie lądowe i lwy morskie się nie boją. Jakkolwiek kuszące by to było, zwierząt nie wolno dotykać. Ale one same są też ciekawe nas. Pisklęta gapa z zaciekawieniem dziobią nas po nogach, a małe lwa morskiego gramolą się na kolana jednemu ze współtowarzyszy podróży.
 
Na wyspie Santa Cruz są także możliwości wycieczek, organizowanych przez centrum nurkowe lub jedno z małych biur podróży. My zwiedziliśmy tunele lawy, El Chato, zagrodę, gdzie na wolności chodzą żółwie lądowe oraz White Beach, szeroką plażę o pięknym białym piasku. Poza tym w Puerto Ayora znajduje się Instytut Karola Darwina, gdzie hoduje się żółwie lądowe. Instytut jest ogólnie dostępny i z pewnością wart odwiedzin. Poza tym sąsiednie wyspy można odwiedzić w czasie jedno- lub kilkudniowych wypraw łodzią, co łatwo jest zorganizować na miejscu.

Jeżeli lubisz „grubą zwierzynę”, to Wyspy Galapagos świetnie się do tego nadają. Unikalne współgranie ciepłych i zimnych prądów oceanicznych sprawia, że jest to miejsce szczególne pod względem fauny i flory. Wskutek tego widoczność nie zawsze jest idealna, a woda często zimniejsza, niż by się tego można było spodziewać ze względu na położenie wysp na równiku. Pianka do nurkowania grubości 7mm z kapturem na pewno się przyda, a najlepszy będzie suchy skafander. Ważna uwaga: Galapagos to z pewnością świetny cel podróży, ale nie nadający się dla początkujących nurków. Warunki mogą tu być zmienne, prąd oceaniczny niezmiernie silny, a bicie fal odczuwalne nawet do głębokości 20m. Poza tym nurkuje się na otwartym oceanie, niekontrolowany dryft może zagrażać życiu. Poza komputerem nurkowym obowiązkowe jest boja sygnalizacyjna. Zaleca się także zawsze mieć ze sobą lampę sygnalizacyjną w jackecie.

Numer 4/2010
W nowym numerze:

Wyspa Kokosowa
Nurek nie ryba
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
Centra nurkowe
Projekt Grom
Greenpeace Polska
Zlot freediverek
Divemaster i co dalej?
Wrak Hebat Allah
Eksploracja Sabak Ha
Gran Canaria
Wraki Zatoki Fińskiej
Nieznana historia
Drobnym drukiem
Przewodnik podwodny

 
   
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową WielkiBlekit.pl © 2004-2007
nurkowanie z pasją
Projekt & cms: www.zstudio.pl