WB (59) 4/2012
 
 
Logowanie
Przypomnij hasło
Załóż konto
Start e - WB Konkurs foto Archiwum Sklep Tapety Kontakt
TAPETY WB
Archiwum
2012
WB (60) 5/2012
WB (59) 4/2012
WB (58) 3/2012
WB (57) 2/2012
WB (56) 1/2012
2011
WB (55) 6/2011
WB (54) 5/2011
WB (53) 4/2011
WB (52) 3/2011
WB (51) 2/2011
WB (50) 1/2011
2010
WB (49) 6/2010
WB (48) 5/2010
WB (47) 4/2010
WB (46) 3/2010
WB (45) 2/2010
WB (44) 1/2010
2009
WB (43) 6/2009
WB (42) 5/2009
WB (41) 4/2009
WB (40) 3/2009
WB (39) 2/2009
WB (38) 1/2009
2008
WB (37) 8/2008
WB (35) 6/2008
WB (34) 5/2008
WB (33) 4/2008
WB (32) 3/2008
WB (31) 2/2008
WB (30) 1/2008
2007
WB (29) 8/2007
WB (28) 7/2007
WB (27) 6/2007
WB (26) 5/2007
WB (25) 4/2007
WB (24) 3/2007
WB (23) 2/2007
WB (22) 1/2007
2006
WB (21) 8/2006
WB (20) 7/2006
WB (19) 6/2006
WB (18) 5/2006
WB (17) 4/2006
WB (16) 3/2006
WB (15) 2/2006
WB (14) 1/2006
2005
WB (13) 8/2005
WB (12) 7/2005
WB (11) 6/2005
WB (10) 5/2005
WB (09) 4/2005
WB (08) 3/2005
WB (07) 2/2005
WB (06) 1/2005
2004
WB (05) 5/2004
WB (04) 4/2004
WB (03) 3/2004
WB (02) 2/2004
WB (01) 1/2004
 
Wyszukiwarka    


Czy nurkowanie może się znudzić? Ile jest jeszcze miejsc do nurkowania na świecie? Czy coś nowego jeszcze pod tą wodą można zobaczyć? Pewnie każdy nurek musiał zmierzyć się kiedyś z odpowiedzią na takie pytania. Zadawane oczywiście przez tych, którzy jeszcze nie nurkują. Czy może nudzić? Co jest jeszcze nowego?! Cóż to za pytania! Wystarczy spojrzeć w kolejny numer Wielkiego Błękitu, albo każdego innego pisma nurkowego. Ciągle pod wodą dzieje się coś nowego! Ciągle podwodny świat przyciąga nas do siebie, ciągle fascynuje, ciągle się zmienia.
W tym numerze znowu mamy dla Was ciekawe miejsca nurkowe. Sipadan to miejsce, które przez wiele lat było numerem jeden na liście najlepszych miejsc nurkowych świata. Czy nadal jest? O tym opowiada Piotr Stós i jego zdjęcia. Markus Roth zabiera nas z kolei w zupełnie nowe miejsce. Weda Bay chce powalczyć z Sipadanem i Raja Ampat o prymat w światowych rankingach wymarzonych, nurkowych wakacji. Ale Wojtek Zgoła uważa, że warte długiej drogi pod koło podbiegunowe są norweskie Lofoty. Wybór trudny, ale jakże inspirujący.
Wracamy też na chwilę pamięcią do wakacji, nie tylko na okładce, ale i w licznych relacjach z tego, co działo się w Polsce. A działo się wiele! Od manewrów ratownictwa jaskiniowego, przez Zlot Syrenek, po DemoDays. Przybyło też nam centrów nurkowych i instruktorów, co bardzo cieszy.
Zachęcam też do przeczytania świetnego wywiadu z Tomkiem Stachurą, który został zaproszony do wzięcia udziału w ekspedycji na Marsa, o której głośno było nawet w telewizji. Może nie siedział w łaziku na Czerwonej Planecie, ale to co robił i co zobaczył, też było jak wyprawa na inną planetę.
Poczytajcie też o piratach, którzy już w starożytności grasowali na morzach i oceanach. I delfinach, które od dawna fascynowały człowieka.
Z tematów współczesnych może zainteresuje Was, jak nurkowanie możne być wykorzystane w korporacji w programach dla pracowników – nurkowy incentive to coś nowego. Może kogoś ten temat szczególnie zainteresuje, a grupa nurków szybko się powiększy.
Na koniec jak zwykle szalone przygody Magdy Dąbrowskiej na Komodo.
Czy nurkowanie jest nudne? Nigdy w życiu!
Redaktor Naczelna

Ukryty Skarb: WEDA BAY

Badania prowadzone przez organizację Conservation International (CI) wykazały, że północne wyspy Indonezji, od Sulawesi aż po zachodnie wybrzeże Papui, gromadzą największą bioróżnorodność fauny i flory na Ziemi. Halamera znajduje się dokładnie w samym środku tego obszaru, stając się sercem Koralowego Trójkąta. Jednak z powodu oddalenia od cywilizacji i skąpej ilości danych na temat wyspy zebranych do tej pory, niewiele właściwie wiadomo o tym miejscu.
Ekspedycja, która w 2005 roku dotarła na południowo-zachodni kraniec tej dużej wyspy, zebrała wiele dowodów świadczących o ogromnym potencjale tego miejsca. W ciągu zaledwie 37 godzin, słynny oceanograf dr Gerry Allen zidentyfikował aż 803 gatunki ryb rafowych w 28 różnych miejscach. Dla porównania na Raja Ampat w ciągu 60 godzin znalazł on 828 gatunków, co jasno pokazuje, że bogactwo podwodnego świata jest tu co najmniej porównywalne, jeśli nie większe niż na Raja Ampat.
Odkrycia dr. Gerry Allena pobudziły moją wyobraźnię, a mój niespokojny duch poszukiwacza przygód i podróżnika pchnął mnie w daleką drogę prowadzącą na wyspę Halmahera. Gdy w końcu dotarłem do Manado, czekał mnie jeszcze krótki lot do Ternate, następnie 45-minutowa podróż łodzią do Sofifi, a na koniec 3-godzinny rajd przez gęstą dżunglę, aż w końcu dotarłem do mojej „wyspy skarbów”. Przy odrobinie szczęścia, a mnie to szczęście dopisało, można dostać się na przelot czarterowy samolotem Kompanii Wydobywczej Weda Bay (Weda Bay Mining Company), co skraca podróż do 25 minut lotu i 30 minut łodzią. Lot samolotem dostarcza niesamowitych przeżyć. Gdy maszyna leciała nad gęstą, pierwotną dżunglą czułem się jak bohater „Parku Jurajskiego”.
Tekst i zdjęcia: Markus Roth

Serwis informacyjny

Ciekawostki, newsy, wydarzenia...

Konkurs fotograficzny

Zapraszamy do wzięcia udziału w największym konkursie fotografii podwodnej w Polsce. Na zwycięzców czekają fantastyczne nagrody. Wyślij swoje zdjęcie już dziś.

Centra nurkowe
Spis dobrych centrów nurkowych w Polsce.
Za kołem podbiegunowym - Lofoty

Pierwsze zanurzenie nazajutrz odbyliśmy na tzw. „Home reef”, a więc z lądu i w pobliżu bazy nurkowej, z której usług korzystaliśmy. Wejście okazało się trudne i w razie poślizgnięcia się niebezpieczne, a w dodatku Robertowi puszczał o-ring, co wyszło na jaw, gdy byliśmy już w wodzie, tuż przed zanurzeniem. Bąblowanie nie było jednak duże, więc postanowiliśmy mimo to zanurkować. Umówiliśmy się, że nie przekraczamy głębokości 10 m. Jurek z Markiem oraz Chochor poszli głębiej, zaplanowaną trasą.
Temperatura wody wynosiła 8°C (powietrza 12°C). Lasy brunatnic falujące do rytmu wygrywanego przez morze zawsze mnie zachwycały. Nastawiałem się na obfotografowanie żabnicy, chociaż może niekoniecznie na check-dive’ie. Obserwowaliśmy rozgwiazdy, wężowidła oraz ślimaki sprawnie przemierzające liście okazałych roślin. Spotkaliśmy też dorsze i duże meduzy. Wytrwaliśmy 30 minut często kontrolując wskazania ilości powietrza.
Wracając po udanym nurkowaniu do naszego tymczasowego domu zatrzymaliśmy się, by z bliska „obadać” charakterystyczne rusztowania drewniane do tzw. „sztokfiszy”, czyli zawieszone na nich dorsze, by słońce i wiatr je wysuszyły. Osobno, powiązane w pęczki odcięte głowy i osobno korpusy. Te z daleka widoczne rusztowania, znajdują się w bliskim sąsiedztwie morza, a jednocześnie przy tradycyjnych „rorbuer” – chatkach rybackich budowanych na palach (przeważnie) i koniecznie bordowo-czerwonych. Pierwsze takie domki powstały na polecenie ówczesnego króla Oysteina w XII wieku. Prędzej, czy później osoby zwiedzające Lofoty zapytają dlaczego taki kolor.  
Tekst: Wojciech Zgoła
Zdjęcia: Marek Pietrzak, Jerzy Szczesiak, Robert Spławski, Wojciech Zgoła

Nowe perspektywy - felieton

Mądrzy ludzie uważają, że najlepiej jest żyć robiąc zawodowo to, co najbardziej robić lubimy. Jasne, że nieczęsto zdarza się tak komfortowa sytuacja, ale warto przynajmniej się postarać by zbliżyć się do ideału. Jeśli więc nurkowanie jest twoją prawdziwą pasją, jeśli godzinami planujesz kolejne wypady pod wodę, jeśli czekasz na kolejne wolne dni by wyrwać się z ciasnego biura, jeśli wreszcie masz po kokardę swojej codzienności, ten tekst napisałam z myślą o tobie!
Tekst: Joanna Kannenberg
 

Starożytni piraci

Piractwo i morskie grabieże  kojarzą się nam przede wszystkim z okresem wielkich odkryć geograficznych i walki o wpływy ówczesnych imperiów, takich jak Hiszpańskie Imperium Kolonialne, Imperium Brytyjskie czy Francja. Ewentualnie wspomina się o nim także w kontekście Wikingów. Dzisiaj chyba najczęściej słowo to pada w odniesieniu do wydarzeń zachodzących na rogu Afryki, głównie w Somali. Co więcej we współczesnej kulturze utarł się pewien obraz pirata, którego wyrazem są kreacje stworzone w filmach takich jak kultowi już Piraci Polańskiego, czy Piraci z Karaibów.
Szeroko rozumiane piractwo nie odnosi się tylko do wymienionych wcześniej fragmentów historii. W różnych okresach czasu proceder ten miał miejsce w najróżniejszych miejscach naszego globu. Szerzej był obecny w Europie, gdzie m. in. w czasach starożytnych stanowił spory problem na obszarze Morza Śródziemnego. Do dzisiaj zachowało się wiele źródeł pisanych, wspominających nam o problemach z grabieżami na szlakach wodnych. Niestety, nie posiadamy wielu źródeł materialnych (archeologicznych), które mogłyby pomóc nam rzucić trochę światła na ten problem. Tym samym opierać się musimy na tekstach, które nie zawsze były obiektywnym przedstawieniem ówczesnych wydarzeń.
Tekst: Andrzej W. Święch

Podroże: Sipadan

Niczym Mekka dla Muzułmanów, tak Sipadan jest jednym z tych miejsc, które każdy płetwonurek nastawiony na zwiedzanie Błękitnej Planety wpisuje na swoją „Listę miejsc do odwiedzenia”.
Na pierwszy rzut oka Sipadan nie różni się specjalnie od innych rozsianych po oceanach mikro wysepek. Pokryty tropikalnymi zaroślami skrawek lądu  o powierzchni trzech czwartych kilometra kwadratowego, można obejść spacerkiem w 30 minut.  Z samolotu widać jednak, że otaczająca Sipadan woda ma kolor głębokiego granatu, a geolodzy zapewniają, że wyspa – zbudowana przez koralowce na szczycie podwodnego wulkanu - wznosi się stromymi ścianami, z sześćsetmetrowych głębin Morza Celebes . Omywana silnym prądami, dostarczającymi substancje odżywcze, jest podwodną oazą kwitnącą pośród czystych wód otaczających południowo wschodni narożnik wyspy Borneo. Tym wszystkim, którym potrzebne jest świadectwo jakiegoś VIP-a, należy przypomnieć słowa Jacques’a Cousteau, który w swoim filmie Borneo: The Ghost of the Sea Turtle (1989) powiedział:  "Widziałem takie miejsca jak Sipadan 45 lat temu, ale już ich nie ma.  Znaleźliśmy nietknięte dzieło sztuki.”
Tym, którzy cenią pragmatyzm, wystarczy zapewne informacja, że żyje tu 3000 gatunków ryb oraz kilkaset gatunków koralowców. Ze względu na dbałość o stan rafy i jej mieszkańców, dzienny limit nurków odwiedzających wyspę nie może przekroczyć liczby  120, co zmusza do zarezerwowania „permitu” na nurkowanie ze sporym wyprzedzeniem.  
Pierwsze restrykcje pojawiły się w roku 2004, kiedy zarząd Parków Narodowych w prowincji Sabah anulował zezwolenia na prowadzenie resortów nurkowych na Sipadanie, które przeniosły się na pobliską wyspę Mabul. Od kwietnia 2008 roku wprowadzono maksymalny, dzienny limit nurkowań, który do dzisiaj jest rygorystycznie przestrzegany.
 
Teskt i zdjęcia: Piotr Stós

VIII Manewry Taternictwa Jaskiniowego 2012

W dniach 2-3 czerwca 2012 w kamieniołomie Blachówka (Sportowa Dolina) w Bytomiu  odbyły się VIII Śląskie Manewry Taternictwa Jaskiniowego. Coroczne, cykliczne spotkanie ma na celu podniesienie bezpieczeństwa i unifikację umiejętności uczestników w szeroko pojętej dziedzinie ratownictwa jaskiniowego. Rangę imprezy  podkreślały  licznie przybyłe jednostki straży pożarnej. Organizatorem i sprawcą całego zamieszania był Arkadiusz Stępień wraz z Karolem Gładyszem z Tarnogórskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego. Tegorocznym novum, poza specjalistycznymi technikami ratownictwa wysokościowego, była część poświęcona ratownictwu podwodnemu. Założeniem akcji było praktyczne przećwiczenie  ewakuacji poszkodowanego nurka jaskiniowego spoza zalanego syfonu. Rolę syfonu pełniła zalana część sztolni byłej kopalni srebra. Trzeba nadmienić, iż akcje tego typu należą do najtrudniejszych sytuacji przed jakimi postawieni mogą zostać  ratownicy pod ziemią. 
Bogusław Bogaciewicz
Nitrox  Instructor PSAI
Sidemount Instructor PSAI
Fot. archiwum TKTJ 
 

Lądowanie na Marsie - wywiad z Tomaszem Stachurą

Wywiad z Tomaszem Stachurą na temat odnalezionego na dnie Bałtyku wraku HMS "Mars" - największego okrętu wojennego jaki pływał po naszym morzu w XVI w.

Fot. Tomasz Stachura

 

Podwodna integracja

Świat „wielkiego błękitu”, fantastyczne twory natury i niewyobrażalne bogactwo organizmów rafy koralowej, feeria barw, nierealna cisza przerywana jedynie szelestem automatu oddechowego, mistyczny stan nieważkości to najczęstsze epitety padające z ust pasjonatów nurkowania. Nurkowanie jednak to także idealna forma integracji – to sport partnerski, coraz bardziej dostępny, a dzięki swoistej rewolucji technologicznej, jaka dokonała się w sprzęcie nurkowym - mający coraz mniej znamion sportu ekstremalnego. Nie bez znaczenia jest też bliskość i dostępność dla klientów z Polski topowych miejsc nurkowych światowej klasy - jak np. Egipt z Morzem Czerwonym. Dynamiczny rozwój bazy hotelowej i ośrodków SPA z basenami w Polsce daje również możliwość konstruowania gier i zabaw podwodnych w wersji basenowej przy okazji organizacji weekendowych konferencji czy szkoleń firmowych.
Tekst i zdjęcia: Tomasz Dutkiewicz

Delfiny Kapitana Cousteau

Widok delfinów, ssaków idealnie dostosowanych do życia w środowisku wodnym, zawsze wywołuje pozytywne emocje. Od wieków uważa się je za prawdziwych przyjaciół człowieka. Na starożytnych wazach zachowały się wzory pokazujące rozbitków ratowanych przez te cudowne zwierzęta. Jednak pomimo tego do niedawna tak naprawdę niewiele wiedziano o ich życiu. Prekursorem badań zachowań delfinów był darzący je nieukrywaną sympatią Jacques Cousteau. Sfilmowane zabawy wokół dzioba łodzi zostały na stałe włączone do czołówek serii filmów zrealizowanych przez kapitana.
Cousteau zainteresował się nimi jeszcze w latach 30-tych zeszłego stulecia, w czasie służby we Francuskiej Marynarce Wojennej. Zachwycał się zręcznością i umiejętnościami pływackimi delfinów. Z łatwością wyprzedzały okręt płynący z prędkością 33,5 węzła (około 62 km/h), sunęły tuż przed dziobem i po kilku minutach odpływały na bok robiąc miejsce dla innego członka stada. Zachowanie to znane żeglarzom od stuleci, nie zostało jednak wyjaśnione. Nie była to jedyna intrygująca tajemnica delfinów. W 1948 roku kapitan Cousteau wypłynął na okręcie Elie Monnier z Tulonu w rejs na Cape Verde, gdzie miano testować batyskaf FNRS II zaprojektowany przez profesora Piccarda. W czasie powrotu kapitan postanowił zrobić pewien eksperyment. Znajdowali się wtedy ponad 50 mil morskich od Gibraltaru i płynęli w jego kierunku. Okolica obfitowała w wiele gatunków morskich ssaków. Dostrzeżono stado delfinów wyraźnie podążających w tym samym kierunku.
Zespół Diving-Stars
www.diving-stars.com

Oddawaj kamizelkę, czyli „Welcome to Komodo”

Zajęliśmy miejsca w samolocie z Bali na Komodo. Samolocik malutki, lot krótki, widoki przecudne. Tym razem na pokładzie grupa iławska, czyli Romek i spółka. Na miejscu mieliśmy się jeszcze spotkać ze starym znajomym z Krakowa i parą Niemców (i tu pewnie wszystkich zaskoczę - Niemcy nie byli ani z Iławy ani z Krakowa). Po dobie spędzonej w podróży z Polski na Bali, z jedynie 3-godzinnym pobytem w hotelu, lokalny lot na Komodo wydaje się być farsą. Czym jest dla nas godzinka w samolocie? Nie takie rzeczy z dziadkiem na wojnie... Wylądowaliśmy i oto niespodzianka. Ktoś podwędził z samolotu kamizelkę ratunkową. Afera pełną gębą. Wszyscy do kontroli. Kto co ma – niech wyciąga. Złodzieja szukać czas. A tak poza protokołem – ciekawe do czego i komu była potrzebna kamizelka ratunkowa... No i się zaczęło. Policja, przeszukania, wywalanie bebechów, itd. W pierwszej kolejności przeszukano najbardziej podejrzanych. Klucz wyboru był zadziwiający. Naturalnie znalazłam się w tym zacnym gronie. Oczywiście miałam już wizję, że ktoś mi coś podrzucił. Na szczęście to był tylko wytwór mojej chorej wyobraźni. Potem panowie doszli do wniosku, że jednak przeszukają wszystkich. Więc znów mnie kontrolowali. Po dłuższych kilku chwilach pozwolono nam opuścić teren lotniska, ale życie byłoby zbyt proste gdybyśmy wyszli od tak sobie. W drzwiach czekała nas kolejna kontrola. Tym razem wywalaliśmy zawartość bagażu na oczach wszystkich gapiów, czekających przed wejściem na przyjezdnych. Rozległy się pseudo-żartobliwe okrzyki publiczności „Magda – no oddaj to w końcu!” Kolejne osoby wysypywały na schody kompromitujące części garderoby, przybory toaletowe, tudzież niekończące się zapasy alkoholu. Owacje na stojąco w takich chwilach to norma. Po godzinie sprawa została umorzona z powodu niewykrycia sprawców. Nie przedstawiono zarzutów nikomu. Moim zdaniem grupa wesołych Australijczyków mogła mieć z tą historią pewne powiązania, jako że wykazywali się oni bogatą fantazją.
Tekst: Magda Dąbrowska

Numer 5/2012
W nowym numerze:

Barren Island - nurkowanie pod wulkanem
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
Zupa rybna w Omanie
LofotenFREEdiving
Wywiad z Mateuszem Maliną
IV Konferencja Nurkowa Zakrzówek 2012
Wywiad z Pascalem Bernabe
Po co nurkować?
Oceanografia dla każdego!
Zatopione skarby Morza Egejskiego
25 gadżetów dla nurka
Archeologiczne badania w Zatoce Gdańskiej
No Gravity Wreck Expedition Ustka 2012
Nurkowanie na Sri Lance – wrak HMS Hermes

 
   
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową WielkiBlekit.pl © 2004-2011
nurkowanie z pasją
Polecamy: fotografia podwodna, Amtex druk wielkoformatowy. Rojswiatel kinkiety, lampy, żyrandole. Bungalowy domki rewal
Projekt & cms: www.zstudio.pl