WB (05) 5/2004
 
 
Logowanie
Przypomnij hasło
Załóż konto
Start e - WB Konkurs foto Archiwum Sklep Tapety Kontakt
TAPETY WB
Archiwum
2012
WB (60) 5/2012
WB (59) 4/2012
WB (58) 3/2012
WB (57) 2/2012
WB (56) 1/2012
2011
WB (55) 6/2011
WB (54) 5/2011
WB (53) 4/2011
WB (52) 3/2011
WB (51) 2/2011
WB (50) 1/2011
2010
WB (49) 6/2010
WB (48) 5/2010
WB (47) 4/2010
WB (46) 3/2010
WB (45) 2/2010
WB (44) 1/2010
2009
WB (43) 6/2009
WB (42) 5/2009
WB (41) 4/2009
WB (40) 3/2009
WB (39) 2/2009
WB (38) 1/2009
2008
WB (37) 8/2008
WB (35) 6/2008
WB (34) 5/2008
WB (33) 4/2008
WB (32) 3/2008
WB (31) 2/2008
WB (30) 1/2008
2007
WB (29) 8/2007
WB (28) 7/2007
WB (27) 6/2007
WB (26) 5/2007
WB (25) 4/2007
WB (24) 3/2007
WB (23) 2/2007
WB (22) 1/2007
2006
WB (21) 8/2006
WB (20) 7/2006
WB (19) 6/2006
WB (18) 5/2006
WB (17) 4/2006
WB (16) 3/2006
WB (15) 2/2006
WB (14) 1/2006
2005
WB (13) 8/2005
WB (12) 7/2005
WB (11) 6/2005
WB (10) 5/2005
WB (09) 4/2005
WB (08) 3/2005
WB (07) 2/2005
WB (06) 1/2005
2004
WB (05) 5/2004
WB (04) 4/2004
WB (03) 3/2004
WB (02) 2/2004
WB (01) 1/2004
 
Wyszukiwarka    
Spis treści nr 5/2004
Wesołych Świąt
Do świątecznego wydania Wielkiego Błękitu dołączamy zapowiadany prezent - płytę CD z podwodnymi filmami. Tym razem, również na ekranach telewizorów, będą Państwo mieli okazję zobaczyć to, o czym piszemy w magazynie. Mam nadzieję, że filmy z Mauritiusa, wraków Gustloffa i Yongala oraz reszta znajdujących się na krążku materiałów, umilą Państwu zimowe wieczory, i nie tylko święta będą wesołe. Właśnie w te chłodne, zimowe dni zapraszamy w krainę wiecznego lata, na Mauritius. Wprawdzie autor tekstu o wyspie wspomina kila razy o zimie, ale temperatura wynosi tam wtedy ponad 20°. Cóż więc Mauritiańczycy mogą wiedzieć o prawdziwej zimie... Natomiast o podwodnych atrakcjach, można dowiedzieć się tam bardzo dużo. Mauritius nie był wprawdzie bardzo popularnym kierunkiem w turystyce nurkowej, ale działo się tak głownie, z racji finansowej izolacji wyspy. Uchodziła ona za przybytek luksusu i takie też obowiązywały tam ceny. Powoli sytuacja się zmienia i Mauritius otwiera się na szersze rzesze klientów. Na pewno jest to miejsce, gdzie można połączyć sielski wypoczynek z bardzo ciekawym nurkowaniem. Zapraszamy do lektury. Drugi duży materiał również pochodzi z rejonów o cieplejszym klimacie. O Australii pisaliśmy już w pierwszy numerze magazynu. Tym razem powracamy na czerwony kontynent, aby poznać tajemnice wraku Yongala. Ten ponad 100-metrowy parowiec uważany jest, za jeden z trzech najpiękniejszych wraków na świecie. Przez prawie sto lat zdążył już porosnąć przepięknymi koralami, a ponieważ w najbliższej okolicy nie ma żadnej innej rafy, stał się jedynym schronieniem dla wszystkich okolicznych ryb. Całe ławice najróżniejszych rafowych gatunków ściągają do wraku. Za nimi natomiast, podążają drapieżne barrakudy i tuńczyki, i tak nurkując, trafiamy na niespotykane bogactwo fauny i flory. Oglądając podwodne zdjęcia czy film, trzeba sporo wyobraźni, aby wśród tysięcy pływających ryb dostrzec kształt wraku. Doznania wizualne są niezapomniane. W numerze opisaliśmy jeszcze jeden wrak. Wilhelm Gustloff to jednak bardzo mroczna i kontrowersyjna, ale jednocześnie fascynująca historia. Jak pisze autorka artykułu: "Nieprawdopodobne sploty wydarzeń, trudne dzieje wojny i kręte ścieżki historii, emocje i wzajemne oskarżenia całych narodów, znikające nagrobki, kontrowersyjne książki, tajne raporty, a nawet zaginione skarby składają się na fascynującą opowieść o dziejach tego statku". Na koniec jeszcze zaproszenie do Antibes. Ta urokliwa miejscowość, położona na Lazurowym Wybrzeżu już od ponad 30 lat gości Festiwal Fotografii Podwodnej. Impreza uznawana jest za jedną z najbardziej prestiżowych na świecie i przyciąga rzesze podwodnych fotografów. Na łamach magazynu prezentujemy Państwu zwycięskie prace. Oglądając takie obrazy, aż trudno uwierzyć, jak różnorodny i niezwykły może być podwodny świat.
Wesołych Świąt i jak zawsze WIELKIEGO BŁĘKITU.
Darek Sepioło
AUSTRALIA - wrak Yongala
Miejsca nurkowe - świat
Yongala to pełne emocji zdecydowanie najciekawsze i miejsce, na którym nurkowaliśmy podczas jednej z wypraw na czerwonym kontynencie.
Będąc w Cairns, po skończeniu kilkudniowej wyprawy na Wielką Rafę Koralową, już podczas pierwszego wieczoru w lokalnym pubie po kilku piwach, poczuliśmy ogromny głód kolejnej wzywającej nas przygody, "Wielkiego Błękitu". Pub powoli napełniał się ludźmi. Część stanowili miejscowi, wpadający na piwko po pracy, reszta to mieszanina turystów, podróżników żądnych przygód, oraz opalonych piękności chyba ze wszystkich długości i szerokości geograficznych. Zmiękczeni Fostersem upajaliśmy się tą cudowną chwilą, a w głowach wirowały jeszcze wyraźne obrazy minionych dni. Gwar pubu rozbrzmiewający niczym muzyka (piękniej brzmi tylko ocean) przerwał Kuba, mówiąc:
- Tomala. Właśnie się dowiedziałem o pewnym wraku leżącym w pobliżu.
- Jak daleko?
- Około sześciu godzin na południe (co w O-Z landzie nie jest żadnym dystansem)
- Wiesz że nie trzeba mnie długo namawiać mój drogi druhu
… i wznieśliśmy szklane kufle ze złocistym napojem, patrząc w najbardziej pojednawczy i życzliwy sposób w stronę dwóch japońskich piękności, które właśnie weszły do pubu. To była szalona noc…
Tekst: Tomek Niewiadomski i Kuba Łasak Zdjęcia: Tomek Niewiadomski
Listy od Czytelników
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
MAURITIUS - przewodnik nurkowy
Miejsca nurkowe - świat
Mauritius to wyspa pięciogwiazdkowa. Wszystko tutaj jest naj... najpiękniejsze plaże, najdroższe hotele i najwspanialsze wakacje. Oczywiście jest też przepiękny podwodny świat i dziewicze rafy i to właśnie one przyciągają tutaj coraz więcej nurkujących turystów.
Mauritius jeszcze jako bezludna wyspa, zasiedlony został przez Holendrów już 400 lat temu. Po niespełna stu latach, gdy Jan van Riebeck ustalił w Kapsztadzie holenderski przyczółek zaopatrujący statki płynące do Indii w wodę i żywność, Mauritius został opuszczony. Dwie dekady później Mace de Labouronais zatknął francuską flagę na niczyjej ziemi przejmując ją pod zarząd Francuskiej Kompanii Indyjskiej. Labourdonais był zdecydowanie bardziej przedsiębiorczy od Holendrów i w krótkim czasie zaludnił wyspę swoimi rodakami oraz niewolnikami sprowadzanymi z Madagaskaru i kolonii francuskich w Afryce. Do czasów napoleońskich Mauritius pozostawał pod kuratelą Francji. Właściwie to w ostatnich latach trudno było już mówić o jakimś zarządzie bo bałagan rewolucyjny odwrócił uwagę rządu Francji od tak odległej i mało znaczącej placówki. Regularna flota stacjonująca na Bourbon (dzisiaj Reunion) Mauritiusię i Seszelach zajęła się korsarstwem, utrudniając dostęp do Indii większości europejskich kompanii, co w rezultacie doprowadziło do brytyjskiej interwencji i zajęcia wszystkich wysp w 1810 roku. Panowanie Anglii trwające do 1968 roku to najdłuższy z wszystkich zarządów. Pozostawiło ono jednak najmniejszy wpływ na obecny obraz wyspy. Wyjątkiem było sprowadzenie do pracy przy trzcinie cukrowej Hindusów z Indii. Po zniesieniu we wszystkich koloniach brytyjskich niewolnictwa w 1835 roku, Mauritius przeżył największy w historii kryzys ekonomiczny. Wyzwoleni niewolnicy odmówili jakiekolwiek pracy i masowo zaczęto sprowadzać siłę roboczą z Indii. Dzisiaj większość ludności Mauritiusa to Hindusi, Kreole, czyli potomkowie dawnych niewolników i różne mieszanki etniczne, Chińczycy oraz niewielka grupa spadkobierców pierwszych osadników pochodzenia europejskiego. Razem prawie 1 200 000 mieszkańców, co plasuje Mauritius na czele najgęściej zaludnionych krajów świata.
Na szczęście jest tutaj przepiękne morze i każdy może się rozkoszować niespotykanym turkusem wód laguny i spokojnym oceanem. Dla wszystkich nurkujących Mauritius otwiera przebogaty świat raf koralowych, niezwykłych formacji skalnych, wraków, podwodnych kraterów, wulkanów i jaskiń, a wszystko to w przejrzystych i tropikalnych wodach.
Tekst: Piotr Plebankiewicz Zdjęcia: Darek Sepioło
Przeczytaj cały artykuł
Bliskie spotkania - skorpenowate
Podwodna fauna i flora
Naprawdę niebezpieczne bliskie spotkania
Podwodny świat przepełniony jest różnorodnością życia niespotykaną na lądzie. Fauna i flora, szczególnie wód morskich, wprost oszałamia kolorami i kształtami, a błękit wody uspokaja zmysły. Nie należy jednak zapominać, że wielki błękit tworzy spójny ekosystem, w którym naczelną zasadą jest przetrwanie poszczególnych gatunków. Człowiek wkraczając w obce sobie środowisko, powinien być świadomy niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą kontakt z jego mieszkańcami. Wbrew pozorom, to nie okryte złą sławą rekiny, są największym zagrożeniem dla nurków i pływaków. Kontakt fizyczny z koralami, agresywnymi rybami, parzącymi meduzami czy kolczastymi jeżowcami jest przyczyną największej liczby urazów ciała, w większości niegroźnych dla życia, ale nieprzyjemnych w skutkach. Niektóre gatunki mogą być jednak naprawdę niebezpieczne dla człowieka.
W tym numerze zachęcamy do bliższego poznania jednych z ciekawszych, ale również najniebezpieczniejszych ryb, które można spotkać na rafach - podwodny odpowiednik jadowitych żmij i skorpionów: skorpenowate.
OC
POLSKA - Hańcza - nowe ścianki
Miejsca nurkowe - Polska
Jesteśmy na Suwalszczyźnie. Wokół bajkowe wzgórza i magiczne oczka wciśniętych pomiędzy nie jezior. Droga wije się to w lewo, to w prawo, to wznosi się, to opada stromo w dół. Za oknem samochodu wypiętrzają się moreny, zagłębienia, jary i dolinki. Ten przepiękny, polodowcowy krajobraz, od 1976 chroniony jest w granicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego. W jego obszar wjeżdżamy tuż za Jeleniewem. Mijamy Szurpiły i niebawem napotykamy tabliczkę kierującą nas do bazy turystycznej "Głazowisko". Jeszcze tylko Turtul, Kruszki i już za chwile docieramy do pierwszych zabudowań wsi Błaskowizna. W dole połyskuje południowy brzeg jeziora Hańcza.
Tekst i zdjęcia: Jacek Madejski
Akademia nurkowania technicznego
Nurkowanie techniczne
Odkrywamy nieznane...
Przychodzą czasami takie chwile, kiedy patrząc w nieprzenikniony błękit toni ma się nieodpartą ochotę zobaczyć cóż ciekawego znajduje się poza granicą naszego wzroku. Ekstaza głębin jest niezwykle kusząca...
Bardzo często niestety nie jesteśmy w stanie zaspokoić swojej ciekawości w ramach limitów dostępnych podczas nurkowań rekreacyjnych. Granica 40 metrów to niewiele jak na bogactwo podwodnego świata. Jednym z takich miejsc, które pociąga nas do odkrywania coraz głębszych partii jest Kanion w Dahabie. Jest on bardzo popularny wśród nurków technicznych ponieważ oferuje doskonale warunki do głębokich nurkowań i szkoleń. Kanion położony jest w Egipcie, na półwyspie Synaj, 20 minut jazdy samochodem na północ od centrum Dahabu, pomiędzy Little Canyon (Ras Abu Hellad), a Blue Hole.
Michał Roguski
Festiwal fotografii podwodnej - Antibes 2004
Wydarzenia
Antibes to niewielkie, urokliwe miasteczko położone tuż obok Nicei na Lazurowym Wybrzeżu. Co roku, już od 31 lat właśnie tutaj organizowana jest jedna z największych i najbardziej prestiżowych imprez poświęcona podwodnej fotografii. Festiwal już od ponad trzech dekad gromadzi największe sławy w tej dziedzinie. Nie jest to jednak snobistyczna i pełna kurtuazji impreza. Do konkursów trafiają również czysto amatorskie prace, a intencją organizatorów jest zaprezentowanie ich wszystkich. Oczywiście wygrywają na prawdę przepiękne ujęcia, a udział profesjonalistów podnosi porzeczkę i jest doskonałą szkołą dla tych, którzy zaczynają dopiero przygodę z podwodną fotografią.
Formuła festiwalu ewoluuje od lat, ale zawsze starano się aby impreza miała charakter święta wszystkich nurkujących. Przez cały czas trwają pokazy filmów, organizowane są prelekcje i spotkania z gwiazdami. Festiwalowi towarzyszy bardzo duża część wystawiennicza. Do Antibes zjeżdżają najwięksi producenci sprzętu filmowego i do fotografii podwodnej, swoją ofertę prezentują centra nurkowe z całego świata. Poza tym wystawiają się magazyny i wydawnictwa podwodne. Swoje stoiska ma też wielu artystów, dla których nurkowanie stało się inspiracją twórczą. Atrakcji jest na prawdę co niemiara. Każdy, kto jest zafascynowany podwodnym światem będzie imprezą oczarowany. Na dodatek można poznać takie legendy jak Jean-Michel Cousteau, który na festiwalu wraz ze swoją organizacją Ocean Futures Society promuje proekologiczne działania.
Magazyn Wielki Błękit został zaproszony do uczestnictwa jako patronat medialny z Polski. To duże wyróżnienie i uznanie poziomu prezentowanych przez nas publikacji. Wybierając się do Antibes na całe 5 dni nie byłem do końca przekonany, czy to nie jest zbyt długo jak na taką imprezę. Okazało się, że atrakcji było na tyle dużo, że nie udało mi się ich wszystkich zobaczyć.
W festiwalu uczestniczyło 950 prac z 53 krajów. Niestety tym roku zabrakło prac z Polski. Mamy nadzieję, że popularyzując festiwal przyczynimy się do tego, że w przyszłorocznej edycji nie zabraknie naszych rodaków. Na kolejnych stronach prezentujemy finalistów konkursu na najlepszą serię slajdów.
Tragedia Wilhelma Gustloffa
Historia
Nieprawdopodobne sploty wydarzeń, trudne dzieje wojny i kręte ścieżki historii, emocje i wzajemne oskarżenia całych narodów, znikające nagrobki, kontrowersyjne książki, tajne raporty, a nawet zaginione skarby składają się na fascynującą opowieść o dziejach tego statku.
"Wielka katastrofa morska, tysiące ofiar...". Gdy słyszymy takie słowa wyobraźnia podsuwa obraz majestatycznego liniowca, walczącego z falami oceanu. Najczęściej myślimy Titanic, czasem Lusitania. Ale wyobraźmy sobie wielką katastrofę na średniej wielkości europejskim morzu, która zdarzyła się zaledwie w odległości 20 mil morskich od brzegu, nie tak dawno temu. Wyobraźmy sobie, że pochłonęła pięć razy więcej ofiar niż zatonięcie Titanic'a. I wyobraźmy sobie, że historia ta była owiana milczeniem przez całe lata. Niemożliwe? Możliwe, jeżeli był to ostatni rok II Wojny Światowej, pasażerami byli w większości obywatele państwa, które tą wojnę rozpoczęło i wszystko działo się na polskich wodach terytorialnych Bałtyku. A liniowcem był niemiecki statek transportowy Wilhelm Gustloff.
Więcej wątków historycznych i politycznych oplata od lat historię tego statku, niż dzisiaj rybackich sieci jego wrak. Cały problem polega na tym, że Wilhelm Gusltoff miał status okrętu wojennego, choć nim nie był, przewożącym niemieckich uciekinierów wojennych, choć większość z nich stanowiły kobiety i dzieci. Zatopiony został przez radziecką łódź podwodną, której kapitał był zesłany przez NKWD na Syberię, a wrak leży na wodach kraju, który przez lata egzystował za żelazną kurtyną odcięty od świata.
Zdjęcia: Sławek Paćko
Nurkowanie pod lodem
Wiedza nurkowa
Pewnie każdy z nas choć przez chwilę wpatrywał się kiedyś w kryształ lub szlachetny kamień. Bogactwo form zachwyca, a fale światła, załamując się na ściankach tworzą niezwykłe barwy. Wszystko to w nieskończenie większym wymiarze możecie zobaczyć zimą w większości akwenów, w których nie raz nurkowaliście już latem. Takie atrakcje zapewni wam nurkowanie podlodowe.
Spójrzcie przez okno! Śnieg pokrył już wszystko delikatną powłoką. Codziennie rano klniecie na czym świat stoi gdy odkopujecie spod tej pierzynki swoje samochody. Tak, wiem, zdrapywanie lodu z szyby nie jest waszym ulubionym zajęciem. Macie już zimy i lodu dosyć, a ja gadam o nurkowaniu? Cóż zdaję sobie sprawę, że normalni ludzie zimą albo śpią, albo jeżdżą na nartach. Nurkowanie zimą to nie jest, powiedzmy to wprost typowe zajęcie. Właśnie dlatego koniecznie musicie tego spróbować. Tym bardziej, że przecież zwykle nie czeka nas daleka wyprawa po zaśnieżonych i oblodzonych drogach. Akweny nadające się do podlodowych przygód spotkacie prawie na każdym kroku.
Joanna Kannenberg
Prezentacja obudów podwodnych Ikelite
Sprzęt
Miniaturyzacja współczesnych cyfrowych kamer wideo spowodowała, że są one coraz chętniej zabierane na podwodne eskapady. Własnoręcznie nakręcony film z naszych nurkowań to doskonała pamiątka. Do niedawna istotną barierą ograniczająca zainteresowanie tą tematyką były ceny oferowanego sprzętu. Dzięki niezależnym producentom, którzy zdominowali ten rynek, podwodne filmowanie stało się dostępne dla coraz szerszego grona nurkujących. Liderem w tej dziedzinie jest amerykańska firma Ikelite posiadająca około 200 modeli, w których można zamknąć kamery trzech największych producentów: Sony, Canon, JVC.
Sprzęt - latarki podwodne
Sprzęt
Podwodne oświetlenie staje się obecnie jednym z podstawowych elementów wyposażenia płetwonurka. Coraz więcej osób odkrywa, że latarka nie przydaje się jedynie w czasie penetracji wraków lub w nocnych czy jaskiniowych nurkowaniach, kiedy nie mamy dostępu do światła naturalnego, lecz jest bardzo pomocna w słabo przejrzystych jeziorach i rodzimym Bałtyku. Sztuczne oświetlenie nie tylko służy do iluminacji obiektów, (doskonale wtedy ukazuje barwy podwodnego świata), ale jest w takich warunkach, przede wszystkim metodą oznaczenia płetwonurka, który w ten sposób staje się znacznie lepiej widoczny dla swoich partnerów. Po nurkowaniu nocnym latarka zapewnia nam kontakt z asekuracją na brzegu. Dodatkowo należy również wspomnieć, że w ciemnościach jakie panują na większych głębokościach w polskich jeziorach, światło zdecydowanie poprawia komfort psychiczny nurkującego i umożliwia sprawne korzystanie z pozostałych elementów wyposażenia (np. odczytywanie danych z urządzeń pomiarowych). Często, nurkujący zabierają ze sobą pod wodę zapasową latarkę (tzw. backup), mniejszą i o słabszej mocy, ale mieszczącą się w kieszeni BCD. W wypadku awarii lub wyczerpania podstawowego źródła światła, dzięki niej będziemy mogli bezpiecznie zakończyć nurkowanie i pozostaniemy widoczni dla naszego partnera. Pamiętajmy jednak, że w takiej sytuacji nie kontynuujemy już naszej podwodnej przygody tylko w miarę możliwości wynurzamy się na powierzchnię. Tak więc po pierwsze: bezpieczeństwo.
Latarek podwodnych
Sprzęt
Ocean powiązań
Felieton
Oceany zajmują około trzech czwartych kuli ziemskiej. I pomyśleć, że tak niewiele wiadomo o trzech czwartych naszej planety.
Choć, gdyby się uprzeć wyszłoby, że dość trudno ocenić, co jest wodą z oceanu, a co nie. Zwłaszcza, że przeciętny czas pobytu cząsteczki wody w atmosferze wynosi dziesięć dni, czyli wcale nie tak długo. Po tym czasie (przeciętnie) woda znów spada na ziemię. Trafić tu może na grunt, albo zbiorniki wodne, przy czym - co zwraca uwagę nurków - wody w jeziorach jest blisko 90 razy więcej, niż w rzekach. Warto to docenić. Jak wielu jeszcze zwierząt nie znamy? Jak wielu nie widzieliśmy? Ile razy patrząc na coś pod wodą zdarzyło nam się kątem oka "przepuścić" okazję dostrzeżenia po raz pierwszy w historii jakiegoś dziwnego żyjątka? Nie sposób tego określić. Warto wiedzieć, że ilekroć zanurzamy się w wodzie (zwłaszcza słonej), zanurzamy się w środowisku nie tylko obcym pod względem fizycznym, ale i zupełnie nieznanym. Rzec by można, że na pytanie o stosunek wiedzy poznanej, do nie poznanej, jeśli chodzi o oceany, badacze tylko szczerze się uśmiechają. Cofnijmy się o 66 milionów lat wstecz.
Miłosz Brzeziński
Stracone dusze
Drobnym drukiem
Felieton
Jeżeli kandydat na nurka nie słuchał dobrych rad mamy , ani przestróg starszych kolegów, ani co gorsze nie czytał poprzednich odcinków tego krótkiego cyklu i postanowił, z zacięciem godnym walki o wolność Wschodniego Timoru, przejść jednak pierwszy etap wtajemniczenia i móc dumnie zacząć nazywać siebie nurkiem, należą się mu dowody uznania. Choćsamo wchodzenie do wody nie wystarczy, żeby uznanie się należało. Nowo mianowany nurku, niestety droga do zostania "prawdziwym" nurkiem jest jeszcze długa. Przede wszystkim "prawdziwy" nurek musi stale doskonalić swoje umiejętności, co niekoniecznie oznacza osiągnięcie rekordu świata w najkrótszym czasie wkładania na siebie pianki. Ani nawet dwóch pianek na raz. Nurek musi stale pracować nad prawnością ciała, hardością ducha, oraz giętkością języka (tak, tak, ale o tym w następnych odcinkach). A także umiejętnością
zapamiętywania kolejnych trzyliterowych (no w porywach czteroliterowych) zbitek liter. Ilość liter alfabetu, którą będziesz mógł podać przy swoim tytule nurka określi twoją wartość na tym rynku. Niedoścignionym ideałem jest możliwość przypisania sobie wszystkich liter. Dlatego powstają coraz to nowe skróty, tak aby uzupełnić brakujące litery. Powód tego nie jest do końca wyjaśniony, ale jest to prawdopodobnie jakaś forma gry w scrabbla dla nurków. Można potem się ścigać, kto potrafi ułożyć więcej prawdziwych (tj. znaczących cokolwiek) słów z posiadanych przez siebie literek.
Małgorzata Popienia
Numer 5/2012
W nowym numerze:

Barren Island - nurkowanie pod wulkanem
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
Zupa rybna w Omanie
LofotenFREEdiving
Wywiad z Mateuszem Maliną
IV Konferencja Nurkowa Zakrzówek 2012
Wywiad z Pascalem Bernabe
Po co nurkować?
Oceanografia dla każdego!
Zatopione skarby Morza Egejskiego
25 gadżetów dla nurka
Archeologiczne badania w Zatoce Gdańskiej
No Gravity Wreck Expedition Ustka 2012
Nurkowanie na Sri Lance – wrak HMS Hermes

 
   
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową WielkiBlekit.pl © 2004-2011
nurkowanie z pasją
Polecamy: fotografia podwodna, Amtex druk wielkoformatowy. Rojswiatel kinkiety, lampy, żyrandole. Bungalowy domki rewal
Projekt & cms: www.zstudio.pl