WB (54) 5/2011
 
 
Logowanie
Przypomnij hasło
Załóż konto
Start e - WB Konkurs foto Archiwum Sklep Tapety Kontakt
TAPETY WB
Archiwum
2012
WB (60) 5/2012
WB (59) 4/2012
WB (58) 3/2012
WB (57) 2/2012
WB (56) 1/2012
2011
WB (55) 6/2011
WB (54) 5/2011
WB (53) 4/2011
WB (52) 3/2011
WB (51) 2/2011
WB (50) 1/2011
2010
WB (49) 6/2010
WB (48) 5/2010
WB (47) 4/2010
WB (46) 3/2010
WB (45) 2/2010
WB (44) 1/2010
2009
WB (43) 6/2009
WB (42) 5/2009
WB (41) 4/2009
WB (40) 3/2009
WB (39) 2/2009
WB (38) 1/2009
2008
WB (37) 8/2008
WB (35) 6/2008
WB (34) 5/2008
WB (33) 4/2008
WB (32) 3/2008
WB (31) 2/2008
WB (30) 1/2008
2007
WB (29) 8/2007
WB (28) 7/2007
WB (27) 6/2007
WB (26) 5/2007
WB (25) 4/2007
WB (24) 3/2007
WB (23) 2/2007
WB (22) 1/2007
2006
WB (21) 8/2006
WB (20) 7/2006
WB (19) 6/2006
WB (18) 5/2006
WB (17) 4/2006
WB (16) 3/2006
WB (15) 2/2006
WB (14) 1/2006
2005
WB (13) 8/2005
WB (12) 7/2005
WB (11) 6/2005
WB (10) 5/2005
WB (09) 4/2005
WB (08) 3/2005
WB (07) 2/2005
WB (06) 1/2005
2004
WB (05) 5/2004
WB (04) 4/2004
WB (03) 3/2004
WB (02) 2/2004
WB (01) 1/2004
WB (53) 4/2011
 
Wyszukiwarka    

 
Jesienne miesiące witają nas ciepłymi, pełnymi słońca dniami. Jeszcze mamy nadzieję, że tak już zostanie. Może jest trochę chłodniej, może dni są trochę krótsze, ale drzewa wciąż są pokryte liśćmi, a słońce nadal świeci. Aż w końcu przychodzą te dni. Staje się zimno, mokro i szaro. Przecież wiemy, że to naturalna kolej rzeczy, a jednak zawsze jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani, że lato i słoneczne dni nagle się skończyły. I nadeszły ponure, listopadowe noce. Ale taka jest kolej rzeczy. Może nieprzypadkowo w listopadzie chodzimy odwiedzać zmarłych. Śmierć jest jak ten listopad. Wiemy, że jest nieunikniona, a jednak zawsze nas zaskakuje i zostawia w poczuciu złości i rozczarowania. Nie bez powodu o tym piszę. Niestety ten rok nie był łaskawy dla środowiska nurków. Odeszło wiele osób.  W ostatnim miesiącu zginęło, prawie jeden po drugim, dwóch najlepszych polskich nurków jaskiniowych – Artur Kozłowski, w jaskiniach Irlandii, i Robert Klein w jaskiniach Francji. Nie byli szaleńcami, nie byli niedoświadczeni, nie szukali ani ryzyka, ani śmierci, nie myśleli każdego dnia o tym, że mogą zginąć. Tak jak nie myśli nikt z nas wsiadając codziennie rano do samochodu. Dlatego oswajam ich śmierć mając w głowie, że taka jest naturalna kolej rzeczy. Rodzimy się, żyjemy życie najlepiej jak potrafimy i umieramy. I żyjemy dalej w pamięci innych. W rzeczach, które zrobiliśmy. W dobrych wspomnieniach.
W tym numerze zabieramy Was nie tylko w podróże smutne. W końcu wszyscy staramy się spełniać swoje marzenia, nawet jeżeli czasem bierzemy na siebie trochę większe ryzyko. Tym razem więc o odkrywaniu niezwykłych miejsc i spełnianiu swoich marzeń. Na początek Aldabra. Brzmi trochę jak zaklęcie. Wystarczy je wymówić (i uzyskać jeszcze odpowiednie zezwolenia) i znajdziemy się na wyspie, o której nikt nie wie, a przyroda jest tam bardziej dzika niż na Galapagos. Potem możemy pomarzyć, żeby być astronautą. I to marzenie można spełnić (po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń) i to całkiem niedaleko od Polski. Markus Roth spełnił dziecięce marzenie z Europejską Agencją Kosmiczną i opisał to dla nas.  A może marzy nam się zupełnie dziewicze nurkowania, w miejscu gdzie nikt nie nurkował, albo odnalezienie i nazwanie imieniem własnego jeziora? To już całkiem blisko, koniecznie przeczytajcie więc o sekretach Borów Tucholskich w reportażu M@xa. A wielkie marzenia? Też się spełniają. Agnieszka Kiela-Pałys marzyła o wejściu na 9.000 metrów. Ale skoro nie ma takiej góry, postanowiła wejść na najwyższą, jaka jest, a brakujące metry nadrobić nurkowaniem. I tak zakończyła z sukcesem Projekt 9000. Gratulacje!  A na koniec część druga wielkiego marzenia Magdy Dąbrowskiej o życiu na własnej łodzi w Indonezji.
Każda z tych osób podjęła pewne ryzyko, żeby być bliżej swoich marzeń.  A śmierć i podatki... cóż, od tego nigdy nie da się uciec.
 

Aldabra: zaczarowane laguny

Aldabra to największy atol na świecie, przepiękny klejnot, samotny i czysty szmaragd, wynurzający się z ciemnych głębin Oceanu Indyjskiego, położony w zachodniej części płaskowyżu Mascarene, na północny-wschód od Madagaskaru. Odizolowany od wszystkich i wszystkiego, z dala od szlaków handlowych, żyje w swoi własnym świecie, sporadycznie doświadczając spotkań z cywilizacją.
Dzięki temu znajdziemy tu ogromną ilość endemicznych gatunków fauny i flory, które w znakomitej większości przybyły do Aldabry z Madagaskaru, przystosowały się do lokalnych warunków i ewoluowały w zupełnie innym kierunku, niż ich przodkowie.
Pod koniec 1960 roku cały obszar atolu został objęty rezerwatem. Towarzystwo Królewskie z Londynu zbudowało tu stację badawczą, dzięki czemu Aldabra stała się najlepiej przebadanym ekosystemem atolu na świecie. W 1982 roku została wpisana na listę Dziedzictwa Narodowego UNESCO. Obecnie oficjalnie istnieje zakaz wjazdu na atol bez specjalnego pozwolenia wydanego przez Fundację Wysp Seszeli, która w 1979 r. przejęła obowiązki Towarzystwa Królewskiego.
Dotarliśmy do tego cudu natury na jedynym dopływającym tu statku, uzyskując wcześniej konieczne pozwolenie na wjazd o charakterze turystycznym i nurkowanie w parku narodowym. Wpływ człowieka na tutejszy ekosystem jest minimalny – turyści mogą tu przybywać tylko przez kilka tygodni w roku, przy czym limit na tydzień wynosi zaledwie 14 osób.
Po zgotowaniu nam oficjalnego powitania grupa hałaśliwych i żywiołowych fregat, razem z mniejszymi od nich głuptakami, stała się naszymi zagorzałymi towarzyszami w dalszej podróży.
 
Zdjęcia: Franco Banfi
Tekst: Sabriba Monella

Serwis informacyjny
Ciekawostki ze świata oraz nowości sprzętowe. Zapraszamy!
Konkurs fotograficzny

Zapraszamy do wzięcia udziału w największym konkursie fotografii podwodnej w Polsce. Na zwycięzców czekają fantastyczne nagrody. Wyślij swoje zdjęcie już dziś.

Centra nurkowe
Spis dobrych centrów nurkowych w Polsce.
Jak wybrać dobre skrzydło? - Kupujemy worek.

W poprzednim numerze opublikowaliśmy zestawienie worków do skrzydeł. Teraz podpowiadamy, jak dokonać właściwego wyboru i na co zwracać uwagę. Worek, jako część skrzydła, stanowi podstawowe źródło wyporu nurka, więc nie trzeba tłumaczyć, jak ważny jest to element sprzętu. W wielu sytuacjach może okazać się najważniejszy.
Co warto wiedzieć, aby nie dać się zaskoczyć?
Kiedyś byłam świadkiem dyskusji, która wywiązała się po pytaniu kursanta, jakie ma kupić płetwy. Jeden z instruktorów przez kilkanaście minut omawiał typy, modele, plusy i minusy, rysował schematy. Kursant ponowił pytanie: no to, jakie mam kupić? Drugi instruktor odparł po prostu: żółte . Pytanie o to, jaki powinien być worek, w zasadzie też nasuwa jednoznaczną odpowiedź: odpowiedni.
Jednak temat wyważenia i kontroli pływalności jest jednym z kluczowych elementów wiedzy nurkowej, który pominięty lub niezrozumiany może nie tylko zniechęcić do nurkowania, ale także powodować wypadki. I jak każda elementarna wiedza, wymaga elementarnych pytań. A zatem, do czego służy nam worek, BCD, jacket, kamizelka, system wypornościowy? Większość z nas odpowie: do kontroli pływalności pod wodą i do utrzymywania dodatniej pływalności na powierzchni wody. I w zasadzie będzie to poprawna odpowiedź, ale nie do końca wyczerpująca.
Dorota Czerny
Instruktor Tech GUE oraz GUE Rec Instructor Trainer
http://www.globaldivingconference.com/

Milczący świat - sylwetka Jacquesa-Yvesa Cousteau

Nie tak dawno, bo 11 czerwca 2011 roku zakończono obchody jubileuszowego roku stulecia urodzin Jaquesa Yvesa Cousteau, legendarnego odkrywcy morskiego, wynalazcy, filmowca i działacza na rzecz ochrony środowiska naturalnego. W związku z tym prezentujemy cykl artykułów przybliżających sylwetkę kapitana Cousteau, jego osiągnięcia i dorobek.
W roku setnej rocznicy jego urodzin, winni jesteśmy jego pamięci to, żeby upewnić się, że duch Jacquesa Yvesa Cousteau i jego praca wciąż inspiruje nowe pokolenia - mówi Pierre Yves Cousteau - syn kapitana. Badania zapoczątkowane przez tego wielkiego odkrywcę kontynuowane są przez Cousteau Society wraz z UNESCO, National Geographic Society oraz wielu niezależnych naukowców i entuzjastów podmorskiego świata. Co więcej, wiele filmów podróżniczo-naukowych sięga do kanonów ustalonych przez JYC’a (tak właśnie w skrócie go nazywano), który - często potępiany i wzgardzany przez akademików -  torował drogę dla publikacji popularnonaukowych. Ostatecznie jego wizja okazała się wielkim sukcesem. Jego fascynujące filmy trafiły do milionów ludzi na całym świecie. Jako pierwszy zaczął postrzegać media, jako potężne narzędzie do propagowania swojej wizji świata. Starał się, podobnie jak dzisiejsi specjaliści od reklamy, tak dobrać słowa kluczowe przekazu, żeby jak najlepiej trafiały do szerokiej publiczności. Dzięki temu wprowadził do świadomości ludzi na całym świecie nowe pojęcia, takie jak na przykład znajomo brzmiąca “gospodarka rabunkowa”.

Diving-Stars Scuba Center
Hurghada, Morze Czerwone

V Ogólnopolska Akcja Sprzątania Jeziora Oleckie Wielkie

 
Nadszedł czas, aby chociaż częściowo odwdzięczyć się naturze za możliwości podziwiania piękna podwodnego świata.
 
Olecko to niewielkie, przepięknie położone nad brzegiem jeziora miasteczko na skraju Mazur i Suwalszczyzny.
Już w przeddzień do miasta zaczęły nadciągać pokaźne grupy ludzi z całej Polski i zagranicy, aby 10 września 2011 roku wziąć udział w niecodziennym wydarzeniu, jakim była V Ogólnopolska Akcja Sprzątania Jeziora Oleckie Wielkie. Przez pięć kolejnych lat lokalna akcja rosłą w siłę, aby w tym roku osiągnąć status największej tego typu wolontariackiej akcji ekologicznej w regionie. Inicjatorem przedsięwzięcia od samego początku jest Oleckie Stowarzyszenie Nurkowe Amfiprion z prezesem Januszem Romańczukiem na czele. W jubileuszowym piątym roku akcji jako drugi organizator dołączył przedstawiciel globalnego biznesu logistycznego firma DB Schenker.

Robert Klein - wspomnienie

Media doniosły światu „Zginął kolejny nurek”.  Znów nurek, znów w jaskini. Ale dla nas, nurków, każdy taki wypadek, to nie „kolejny nurek”. To jeden z nas. Zazwyczaj pada na tych, którzy nurkują najwięcej, na tych którzy nurkują dalej, głębiej, ciekawiej. Na tych, którym nurkowanie wypełnia życie, bez którego tego życia nie potrafią sobie wyobrazić. Trudno pisać wspomnienia unikając denerwującej egzaltacji. O Robercie jednak nie będzie to aż tak trudne. Jeżeli mielibyśmy opisać Go jednym tylko przymiotnikiem wybralibyśmy „skromny”.

Projekt 9000 metrów, czyli nasz sukces w Hiszpanii i jednocześnie lekki niedosyt na przyszłość– Ole!

Po naszej ostatniej wyprawie nurkowej Murcja w Hiszpanii kojarzy mi się z paellą, mariscos, ze słońcem, ciepłym jak zupa morzem, wrakami, jaskiniami, wodą o przejrzystości sięgającej 20 metrów i temperaturą 20 stopni na 60 metrach, w której na 100 metrach panuje zaledwie półmrok i wrak oglądać można bez latarki...
 
Ale od początku – w poprzednim numerze Wielkiego Błękitu opisywaliśmy nasz Projekt 9000 metrów, polegający na pokonaniu deniwelacji 9000 metrów pomiędzy wysokością Everestu (8 848 m n.p.m.) oraz głębokością 152 m. Everest zdobyty został 23 maja 2008 roku, a głębokość 152 merów osiągnięta 5 października 2011 roku w pobliżu miejscowości La Azohia w Hiszpanii. Tym samym zostałam pierwszą kobietą, której udało się to osiągnąć, tzn. postawić stopę na szczycie Everestu i zanurkować na 152 metry. Poprzednio, według naszych ustaleń, było kilku panów, którzy ukończyli z powodzeniem Projekt 9000 metrów, ale żadnej pani!

Agnieszka Kiela-Pałys

Indonezyjska Epopeja cz.2

A było to tak: bociana dziobał szpak, a potem była zmiana i szpak dziobał bociana, itd. generalnie chodziło o to, że miało być tak pięknie.. zdjęcia, wywiady, wizyty w zakładach pracy... a wyszło jak zwykle..
 
BUNT, CZYLI STRAJK PO INDONEZYJSKU
Nie będziemy już dzisiaj pracować, bo jesteśmy zmęczeni i nie dostaliśmy wypłaty. To co ja na to poradzę, że wydaliście o własne pensje za dużo? Mieliście budżet, który przekroczyliście, więc nie ma w kasie na pensje. To schodzimy w tej chwili z łodzi. To idźcie z Bogiem (lekko inaczej to brzmiało w oryginale, ale Dagmary syn to czyta). Ale gdzie nasze pensje. Nie ma pracy, nie ma pensji. Ale my nie chcemy pracować. To nie dostaniecie kasy. To przyjdziemy z kolegami i dostaniesz *(cenzura:). Weź mnie nie rozśmieszaj. Lepiej się zastanówcie, skąd wziąć kucharza, bo jak nie będzie kucharza, to nie będzie kasy. Zylion telefonów po kolegach. Nic. Ok., znajdziemy kucharza, zostaniemy, będzie kasa, tak? Tak. To zostaniemy. Jak chcecie, ja nie namawiam. Zostaniemy. Ok.
I po strajku. Ale kilka godzin zmarnowane. Zakupy nie zrobione, kucharza nie ma, paliwa ciągle jeszcze trochę brakuje, cała masa spraw do załatwienia, a tu się już wieczór robi. Jesteśmy uratowani, jest catering. Mrożone żarcie, ale domowej roboty, wygląda nieźle. Cena taka sobie, ale kucharzowi płacić nie trzeba… Są plusy dodatnie i plusy ujemne, jak mówią liderzy. No i pojawia się kapitan – mam kucharza mówi dumnie. I wprowadza dwie dziewczyny, ale zaraz, nie.. to dziewczyna i chłopak. Dziewczyna tłumaczy, bo ten nie włada językiem langłydż.
Tekst i zdjęcia: Magdalena Dąbrowska

Bory Tucholskie. Kraina łagodności.

Po zakończeniu zmagań nad jeziorem w Swornychgaciach Adam spojrzał na mnie i powiedział –M@x  teraz zaczynamy właściwą zabawę, czyli „let’s start the Rock and Roll”. Ręce lekko mi opadły i miałem ochotę wrzasnąć z całych sił. Co ja tutaj robię? Kozak tylko uśmiechał się pod nosem drwiąc lekko ze starego przyjaciela. Po kilku minutach ruszyliśmy przed siebie. Jadąc krętą drogą w kierunku mi nieznanym natrafiliśmy na drogowskaz Męcikał! Humor w ułamku sekundy poprawił mi się i od tamtej pory pozostał niezmieniony. Swornegacie koło Męcikału brzmi nieźle, co? W drugą stronę drogowskaz Laska 9. Jeszcze lepiej! Skręcamy na Laski w drogę leśną opisaną, jako „droga dopuszczona do ruchu kołowego”. Czystość i nieskazitelność lasów tucholskich była tu niespotykana. To po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Droga była leśna, ale dość dobrze utrzymana. Można powiedzieć, że bez problemu poradzi tu sobie każdy samochód.
Piotr Makson  (M@x)  

Czy moda na nurkowanie minęła?

Rozmawiałam niedawno ze znajomym, który dostał rodzinną kolekcję znaczków. Okazało się, że jest to jakaś wyjątkowa i bardzo starannie, przez wiele lat, zbierana kolekcja. Ponieważ znajomy sam nie zbiera znaczków, pomyślał o sprzedaży. Ostatecznie jednak zrezygnował z tego pomysłu – dziś już prawie nikt się filatelistyką nie interesuje, a kolekcja nie przedstawia większej wartości. Słuchając jego opowieści zadumałam się nad naszą nurkową sytuacją.
Joanna Kannenberg
Course Director PADI
CN DIVEMASTER

Wraki Bałtyku: Kanonierka

W odległości niecałych 5 kabli ( 1 kabel –miara odległości na morzu = 1/10 mili morskiej równa 185,2 metra ) od helskiego portu spoczywa na głębokości 32 metrów jeden z  najbardziej popularnych wraków Zatoki Gdańskiej. Większość nurkujących nazywa go wrakiem kanonierki, choć kanonierką jednostka ta nigdy nie była.
Tekst i zdjęcia: Jacek Madejski

Zanurkować jak astronauta

„Huston, mamy problem!”. To zdanie wypowiedziane przez dowódcę Apollo 13 jest znane większości ludzi na świecie. Od dzieciństwa marzyłem o tym, żeby być jak kapitan Lovell, a może raczej, aby poczuć się jak on. Zresztą uczucie nieważkości i przestrzeń do dzisiaj mają na mnie ogromny wpływ. Przez przypadek, jak to zwykle bywa, moje dziecięce marzenie miało się spełnić.
Tekst i zdjęcia: Markus Roth

Numer 5/2012
W nowym numerze:

Barren Island - nurkowanie pod wulkanem
Serwis informacyjny
Konkurs fotograficzny
Zupa rybna w Omanie
LofotenFREEdiving
Wywiad z Mateuszem Maliną
IV Konferencja Nurkowa Zakrzówek 2012
Wywiad z Pascalem Bernabe
Po co nurkować?
Oceanografia dla każdego!
Zatopione skarby Morza Egejskiego
25 gadżetów dla nurka
Archeologiczne badania w Zatoce Gdańskiej
No Gravity Wreck Expedition Ustka 2012
Nurkowanie na Sri Lance – wrak HMS Hermes

 
   
dodaj do ulubionych | ustaw jako startową WielkiBlekit.pl © 2004-2011
nurkowanie z pasją
Polecamy: fotografia podwodna, Amtex druk wielkoformatowy. Rojswiatel kinkiety, lampy, żyrandole. Bungalowy domki rewal
Projekt & cms: www.zstudio.pl